poniedziałek, 20 lutego 2017

,,Belle Epoque'' naprawdę tak dobre jak zapowiadali? / Serialowy kącik #2

Jeśli nie słyszałeś jeszcze o najnowszym projekcie telewizyjnym, który dorównywać miał choćby ,,Sherlockowi'' to może oznaczać trzy rzeczy: nie oglądasz telewizji, od wakacji unikasz Facebooka i Youtube, albo masz niezwykłe szczęście. W każdym razie trochę ci zazdroszczę. O ,,Belle Epoque'' głośno wszędzie, więc oczywiście nie mogłam odpuścić sobie obejrzenia choćby pierwszego epizodu. Zanim to nastąpiło, muszę się jednak do czegoś przyznać... Przed premierą miałam nikłą (ale jednak) nadzieję, że naprawdę będzie to coś, czym będzie można się poszczycić, co nie udaje serialu kostiumowego, tylko nim jest, lecz już w dniu emisji pierwszego odcinka opinie jakie o nim wyczytałam były co najmniej... złe. No ale dobrze, nie przedłużajmy już i powiedzmy, dlaczego ,,Belle Epoque'' jest takie, a nie inne w siedmiu grzechach głównych.


piątek, 17 lutego 2017

Czego to ludzie nie wymyślą? / Gadżety książkowe

Nie wiem nawet skąd wziął się ten pomysł, ale postanowiłam nieco pomyszkować, w celu znalezienia całkiem niesztampowych gadżetów, choć nie zabraknie też tych całkiem zwyczajnych.

wtorek, 14 lutego 2017

Korzenie wampiryzmu, czyli Edward jest takim krwiopijcą jak pies kozą - ,,Dracula'' Bram Stoker / Kanony #2

Poprzednim razem naszym zadaniem było wyjść na przeciw sławie Sherlocka, tym razem bohater chciałabym powiedzieć mniej pokochany przez popkulture, ale jak podliczyłam wszystkie jego ekranizacje szybko ugryzłam się w język. Dracula doczekała się szesnastu sztuk na swój temat!  Jestem pod wielkim wrażeniem, planuje nawet jakąś obejrzeć, ale kiedy i czy to nastąpi - kto wie. 


W każdym razie dla przypomnienia:
Kanony to seria prowadzona przez czwórkę blogerów o całkiem odmiennych gustach. Szukamy książek, które są w kanonach, tych które każdy książkoholik rzekomo musi znać. Czytamy klasyki literatury brytyjskiej te sprzed stu lat, ale także te, które powstały niedawno. Niejednokrotnie musimy się przeczołgać, pobrudzić i zmęczyć, bo nie są to tylko książki łatwe oraz przyjemne, niektóre muszą być trudne i zupełnie nieciekawe. Obalmy, to co trzeba obalić, a wznieśmy na piedestał, to co stoi na samym dole. 

1) Do jakiej grupy społecznej jest skierowana książka? 
Dracula zaczyna się zwyczajnie, Johnatan Harker jedzie do Transylwanii, aby pomóc pewnemu hrabiemu w zakupie posiadłości na terenie Londynu. Nikt nie był w stanie przewidzieć, że bogaty Dracula to krwiopijca, a urzędnik w tym przedstawieniu ma nienajlepszą role - ofiary. Jedyne co mogę więc powiedzieć na temat odbiorców to - czytajta sobie jak chceta


2) W kilku słowach/przymiotnikach opisz głównego bohatera lub bohatera, który bardzo Cię zainteresował.
Będzie kilka zdań, wybaczcie. Dracula to wampir; niby nie powinnam przybliżać jego postaci, bo to wampir, a tych mieliśmy na pęczki, ale porównywanie kreacji wykonanej przez Stokera, a to co jest choćby w Zmierzchu to jak porównywać gówno i krzesło, obydwa istnieją, jednak nie mają nic wspólnego ze sobą. Dracula jest wyrafinowany, przebiegły, inteligenty, a taki Edward? Bardziej przypomina puchatego króliczka, natomiast Dracula rzeźnika. Jednak oprócz tytułowej postaci zaintrygował mnie również Renfield - pacjent szpitala psychiatrycznego, który był chodzącym wskaźnikiem aktywności hrabiego. Ponadto chętnie zjadał mniejsze formy życia jak muchy, wróble czy pająki. Jedyne co mi w nim wadziło i nie pasowało to wiek. Miał rzekomo 59 lat, więc nagięłam nieco ten fakt, by wyobrażać go sobie jako o połowę młodszego. 
no luknijcie tylko!

3) Zaproponuj nowy tytuł książki lub wygląd okładki 
Gdyby to ode mnie zależało postawiłabym na minimalistyczny wizerunek, gdzie główne skrzypce gra symbolika czyli krople krwi, kły bądź delikatne zarysy zamku. Subtelne nawiązanie do treści zamiast natarczywego zdjęcia, które wygląda tak nienaturalnie jak mutant w stroju baletnicy. Spodobała mi się też okładka znaleziona w internecie. Taka klastyczna, porządna oprawa. 

4) Co wyniosłaś z przeczytanej lektury? 
Moją nieodłączną myślą było ale oni spiep**yli te istoty (w odniesieniu do tego jak wygląda wampir współcześnie).  Pocieszeniem jest to, że wraz z powiększającą się ułomnością wampirów, wilkołaki nie zostały w tyle... Teraz te stworzenia bardziej przypominają nastolatków z problemem agresji niż przebiegłe bestie. Wniosek drugi, pamiętaj, by zamawiać pizzę z duża ilością sosu czosnkowego - tak na wszelki wypadek.

5) Czy jest to pozycja, którą z chęcią byś komuś poleciła? 
Definitywnie tak. Bram pisze niewiarygodnie dobrze i lekko, więc pierwsze kilkadziesiąt stron wręcz przeciekało mi przez palce. Spodziewałam się topornego języka z mroczną historią, a dostałam o dziwo świetny styl pisania (o wiele przyjemniejszy w odbiorze niż ten Conan Doyle'a)  oraz obiecaną opowieść z nutką grozy. Swoją drogą to musiało być w tamtych czasach uważane za demoralizacje. Oglądając jakiś serial, gdzie była postać Stokera poruszono wątek gróźb w jego stronę. Ciekawe czy w rzeczywistości tak było... Wracając do książki, Dracula jest powieścią epistolarną, czyli wszystko opiera się na listach, telegramach i pamiętnikach. W takiej formie czytałam tylko Love Rosie, ale porównanie tych dwóch lektur to droga do niczego. Stoker stworzył historię wielu bohaterów; wampira, jego ofiary, lekarza walczącego z złem, bliskich ofiar oraz nowych rekrutów czyli przyszłych wampirów.  Wszystko spójnie się łączy, choć nie ukrywam, że to ta pierwsza część była dla mnie najciekawsza. Tam wszystko rozgrywało się między dostojnym, tajemniczym hrabią a spanikowanym notariuszem. 

6) Czy utożsamiasz się z głównym bohaterem lub zauważyłaś pewne cechy, które Was z nim łączą?
Jasne! Obydwoje działamy na zasadzie sów, które przez całą noc mają coś ważniejszego do roboty, by nad ranem pójść w kimono i przespać cały dzień. Nie mogę też zaprzeczyć, że obydwoje nie widzimy nic złego w postaciach wampirów - przynajmniej tych na papierze :D 

7) Czy historia przedstawiona przez autora jest wciągająca?
O ile wstęp, który był swoistym poznaniem hrabi bardzo mi się podobał, tak jak momenty przy końcu, które również w dużej mierze opierały się na jego karykaturze, tak w kilku momentach znalazłam też takie ''dłużyzny'' i choć rozumiałam ich sens oraz potrzebę to, jednak odliczałam strony, by ta pewna sekwencja się skończyła. Niemniej jednak uważam Dracule za naprawdę coś wciągającego. 

8) Czy książkę można czytać przez cały rok czy lepiej by się ją czytało latem albo zimą?
Najlepiej to ją się czyta w nocy, wtedy można poczuć nieco takiej grozy. Pora roku nie ma znaczenia. 

9) Twoje pierwsze wrażenie po skończonej lekturze?
W końcu! - to była moja pierwsza myśl, bynajmniej nie przez złą treść, ale inne książki, które zerkały na mnie z regału oraz to, że najczęściej czytałam Dracule z zamykającymi się mimowolnie oczami.

10) Czy książka powinno być top 100? Uzasadnij.
Tak! Początek istnienia w światowej literaturze pojęcia wampir warty jest uwagi; fakt ten dopełnia dobry styl i język, który jest nierozłączonym elementem pióra Brama oraz choćby takie niuanse jak szczypta wierzeń słowiańskich. Na pewno będę jeszcze przez długi czas wspominać tę historię z uśmiechem na twarzy, bo jest dobra, a przyznam, że przez otworzeniem książki nie byłam  ani trochę przekonana. 

To by było na tyle! Oczywiście zapraszam również do Daniela, Moniki i Aleksandry, gdyż na ich blogach są podobne wpisy. Do następnego postu! 

czwartek, 9 lutego 2017

Małe co nieco / Book haul #4

Zastanawiałam się czy w ogóle dodawać taki wpis, gdyż kupionych przeze mnie książek jest zaskakująco mało, ale w końcu uznałam, że jest tu kilka naprawdę ciekawych lektur (przynajmniej taką mam nadzieję :D ), które zasługują na odrobinę ochów i achów.


poniedziałek, 6 lutego 2017

Mityczny bóg w amerykańskim liceum / ,,Making faces'' Amy Harmon

Czekałam na tę książkę jak mała dziewczynka od momentu, kiedy tylko ujrzałam ją w zapowiedziach styczniowych co było paradoksem zważając na fakt, że kilka dni wcześniej uznałam, iż wszelkie romanse zaczynają wypadać z moich łask i stają się zbyt sztampowe, a charaktery głównych bohaterów są za bardzo podobne do siebie, jednocześnie będąc bezpłciowymi oraz mało interesującymi przy bliższym poznaniu. Na Making faces zdecydowałam się z powodu opisu; wskazywał on bowiem na historię świeżą, nie przesądzoną starymi, zakorzenionymi już schematami, ale czy da się zrezygnować z czegoś co na dobre przyjęło się wśród czytelników i sprzedaje się, jakby było nowo odkrytą tendencją czy niewykorzystanym jeszcze tematem?


środa, 1 lutego 2017

Kulturalnie o rzeczach niekulturalnych, czyli denerwujące zachowania maniaków.

Tak jak w każdym środowisku wśród zawodowych czytaczy książek i oglądaczy dóbr kultury, pojawiają się mało przyjemne jednostki, które psują przyjemność z prosperowania w danym okręgu. Dziś więc o rzeczach gwarantujących złość.


sobota, 28 stycznia 2017

[PRZEDMIEROWO] Między życiem a śmiercią / ,,Księga snów'' Nina George

Wszystko wydaje nam się proste - białe albo czarne. Są żywi oraz umarli. Nie ma zombi, wampirów czy latających glonojadów, które wyjadą ci codziennie dżem z lodówki. A co jeśli między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać? Coś czego nie można pojąć tak łatwo? Życie człowieka to suma wyborów, a one przynoszą konsekwencje. Henri jak nikt inny zdaje sobie z tego sprawę. Reporter wojenny nie potrafi założyć rodziny, ogarniała go trwoga na myśl o stałym związku, kiedy w końcu chcę się zmierzyć z własnymi decyzjami przyjeżdża do Londynu, by spotkać się z synem, Samem. Jego plany biorą w łeb, gdy widzi tonącą w Tamizie dziewczynkę. Skaczę do wody i natychmiast ją ratuje. Chwałą bohatera nie cieszy się zbyt długo, bo na lądzie zostaje potrącony - zapada w śpiączkę. Jeden wypadek nie tylko zmienia dotychczasowe życie mężczyzny, ale także Eddie, jego byłej dziewczyny. Spokojne życie przeistacza się w wielki ciężar odpowiedzialności; to ją Henri upoważnił do podejmowania wszystkich decyzji w sprawie jego leczenia. Z kolei Sam marzy, by w końcu poznać swojego ojca i jednocześnie faceta znienawidzonego przez swoją matkę.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon .