Wspomnienia bolą, ale co jeśli się ich nie ma? / ,,Jedyne wspomnienie Flory Banks'' E. Barr

Wyobraź sobie, że masz siedemnaście lat, ładny dom, najlepszą przyjaciółkę i całkiem normalną rodzinkę. A teraz dodaj do tego amnezję następczą, która pojawiła się na wskutek ciężkiej operacji wycięcia guza, gdy byłaś jeszcze dzieckiem. W efekcie czego, nie potrafisz zapamiętać nic, co działo się po zabiegu. Twoja pamięć działa max trzy godziny, później wszystko przepada w nicość, a ty dalej myślisz, że masz dziesięć lat i nie potrafisz zapamiętać najprostszych rzeczy, które wydarzyły się po operacji. To właśnie życie Flory. Tyle, że pewnego dnia coś się zmienia. Nastolatka całuje chłopaka i... Pamięta to! Dziewczyna jest w stanie wymówić jego imię, wie, o czym rozmawiali, co więcej potrafi nawet określić, że tego wieczoru był przypływ. Czy ten splot wydarzeń oznacza, że Drake jest jej wybawicielem? A może dzięki chłopakowi Flora, już nigdy nie będzie musiała robić notatek, gdzie popadnie, by wiedzieć, co dzieje się w jej życiu?

Szkoda tylko, że jej książę z bajki na następny dzień wyjeżdża na północ, do mroźnej Arktyki. Na przekór logice dziewczyna postanawia odnaleźć ukochanego z nadzieją, że znów zacznie pamiętać.


Przyznam się, że po przeczytaniu opisu oczekiwałam, czegoś wakacyjnego, a u mnie to synonim powieści lekkiej, wciągającej, ale nie schematycznej i wtórnej, bo wtedy zaczynam się mocno denerwować. Przy ,,Jedynym wspomnieniu Flory Banks'' już sam opis jest niejakim zapewnieniem, że nie będzie to kolejna wydmuchana lub sztuczna pozycja; w końcu ile książek młodzieżowych porusza wątek amnezji? Mimo optymistycznego podejścia Emily Barr nieźle mnie zaskoczyła i to w tym pozytywnym sensie.

Autorka właściwie już na samym początku wzbudziła we mnie uśmiech, a to wszystko za sprawą poznania się bohaterów - nie ma tam zbędnego patosu czy abstrakcyjnych przypadków. Flora po prostu jest na imprezie pożegnalnej chłopaka swojej przyjaciółki, po czym zaczepiona przez niego odwzajemnia jego pocałunek. Zdaje sobie sprawię, że pierwsze skojarzenie to ,,O, świetnie. Kolejna książka o odbijających chłopaków przyjaciółkach''. Na szczęście to nie ta historia, gdzie winne kłamią lub opowiadają o latających smokach, które zmusiły je do pocałunku. Flora otwarcie przyznaje się do zbliżenia, a czytelnik nawet nie próbuje jej winić. No bo, jak zarzucać zdradę siedemnastolatce, która co kilka godzin traci pamięć i nigdy nie doświadczyła tego słynnego mrowienia w brzuchu?  Ogromnie podobała mi się ta szczerość u głównej bohaterki.
 Mam na imię Flora. Kiedyś miałam dziesięć lat, ale teraz mam więcej. Urosłam. Muszę zachowywać się jak dorosła,  żeby nikt nie odgadł, że w środku dalej mieszka mała dziewczynka.
Flora została wykreowana na bohaterkę, której trudno nie kibicować w związku z poszukiwaniem Drake'a, ale jednocześnie nie jest to jedyny wątek w książce, co okazało się olbrzymim plusem, gdyż pomimo niewielkiej objętości (trochę ponad 300 stron) autorka napisała o odwadze (tej życiowej, ale także rodzicielskiej), przyjaźni, miłości (zarówno romantycznej, przyjacielskiej oraz tej, która łączy rodzeństwo i rodziców). Ponad to Emily Barr świetnie pokazała, na czym polega i jak destrukcyjnie może działać trzymanie dziecka pod kloszem oraz nadopiekuńczość. Taka rozmaitość daje nadzieję, że postacie żeńskie w romansach nie muszą być tylko powłoką bez rozumu, które są w książce jedynie po to, by wybaczać i myśleć o pięknych oczach oraz mięśniach. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że przebieg historii oraz właśnie wątek romantyczny łamie pewną utartą (i przy okazji nudną już) konwencję. Ta wielowątkowość połączona z tym, że bohaterka nadal jest bohaterką, a nie kupą ochów i achów całkowicie uwiodły mnie, ale dopiero po kilkudziesięciu stronach zdecydowałam się, że to faktycznie małe odkrycie, które zdało się przejść bez echa wśród młodzieży, która jest głównym targetem.

Możesz zadać pytanie, co zmieniło moje zdanie? Otóż w pewnym momencie autorka zastosowała całkowicie nieprzewidywalny zwrot akcji, który wprawił mnie w osłupienie, jednocześnie powodując wielkie zaciekawienie, przez które nie do końca wiedziałam, komu należałoby wierzyć. Na dobitkę mogę powiedzieć, iż ,,Jedyne wspomnienie Flory Banks'' nie stoi jednym takim zwrotem akcji. Podczas lektury nie dość, że można kilkakrotnie się zaskoczyć to dodatkowo większość bohaterów wydaje się realna. Jedynie Drake zdaje się nie tyle papierowy, co powielający pewne znane już klisze, co czyni go postacią, której nie zna się zbyt dobrze, aczkolwiek i tak ma się wrażenie, że jest to jeden z tych schematycznych bohaterów.


Książkę Barr można nawet uznać za lekko refleksyjną. Nie ma tam żadnego pseudo psychologicznego bełkotu, lecz między wierszami jest wiele wskazówek oraz przesłań nie tylko dla nastolatków, ale także rodziców.  Nie są to uwagi, które tłuką nam podczas czytania głowę, aby je zauważyć. Łatwiej je porównać do pierwszy siwych włosów na głowie - niby są, ale jeśli się uprzesz to możesz udawać, że ich nie ma.

Spojrzałam uczciwie na listę młodzieżówek, przeczytanych przeze mnie w tym roku i wyłowiłam tylko jedną pozycję, którą mogłabym polecić bez zawahania. Co to znaczy? Mniej-więcej to, że książka jest oryginalna, bohaterowie nie głupi, a wątek miłosny nie stanowi jedynej wartości w powieści. Na szczęście dziś mogę spokojnie dodać do tej listy również ,,Jedyne wspomnienie Flory Banks''. Książkę króciutką, lekką, (lecz nie głupią) a przy okazji bardzo zaskakującą. Oczywiście, należy pamiętać, że jest to tytuł, który czyta się raczej między lekturami cięższymi czy po prostu dla zwykłego odprężenia. Inaczej mówiąc, pozycja wakacyjna, która wie, czym jest i doskonale to wykorzystuje łamiąc pewne konwencję. Jeżeli ktoś podejdzie do tej lektury właśnie z oczekiwaniami rozrywkowymi oraz wiedzą, że to młodzieżówka to nie powinien, ani trochę się zawieść.


Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Bukowy Las, lecz wszystkie wyrażone w niej opinie są moimi własnymi.


Komentarze

  1. Na początku pomyślałam - Nie. To nie dla mnie.
    Ale jak przeczytałam twoją opinię do końca to czuję się zachęcona i chyba przeczytam tą książkę.
    Pozdrawiam :)
    life-ishappiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę ta książka przypomina mi książkę "Zapominane", którą czytałam lata temu. Nie wiem czy będę chciała ją przeczytać, takie historie jakoś wydają mi się banalne.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawiązując do komentarza wyżej - "Zapomnienia" nie czytałam, za to przypomina mi to filmowe "50 pierwszych randek". Też nie jestem pewna, czy mnie to przekonało, choć zarys fabuły wydaje się dość ciekawy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za bardzo przepadam za młodzieżówkami, ale ciekawi mnie ten motyw z niemożnością zapamiętania tego, co działo się chwilę wcześniej. To musi być trudne, ale jakże fascynujące :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat poruszany w powieści jest szalenie intrygujący.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie :), może się skuszę.

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Intryguje mnie główny temat poruszany w tej książce, bo nie wyobrażam sobie nie mieć wspomnień. Widzę, że do tego wątki poboczne są interesujące, a te zwroty akcji wydają się świetne. Muszę poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka i widzę, że skrywa równie piękną treść. Przeczytam... może w wakacje :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę mi się kojarzy z Never never, tam też mieli problemy z pamięcią xd
    Nie wiem, czy przeczytam, pewnie jak mi kiedyś wpadnie w łapki to tak xd

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęciłaś mnie tak uroczym opisem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka już czeka na mojej półce do przeczytania :) Teraz tylko już czekam aż nadejdzie spotkanie z nią...

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello there, I think your website could be having web
    browser compatibility issues. When I take a look at your site in Safari, it looks
    fine but when opening in I.E., it has some overlapping issues.
    I just wanted to give you a quick heads up! Besides that, wonderful website!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz