piątek, 20 maja 2016

Co denerwuje mnie w powieściach [porozmawiajmy o książkach].

Książki są niezwykłym darem ludzkości, otwierają głowy i sprawiają, że potrafimy dostrzec więcej niż otaczający nas świat. W jednej chwili możemy czytać o narkotykach, więzieniu i chorobach psychicznych, a w drugiej o bezkonfliktowym życiu  nastolatki, która właśnie doświadcza przysłowiowych ,,motylków w brzuchu''. Z roku na rok powstaje coraz więcej pozycji literacki, przez co biblioteki - zarówno te publiczne jak i prywatne - owocują w wyrafinowane dzieła sztuki, ale także w jedyne w swoim rodzaju gnioty. 
NIEWYKORZYSTANY POTENCJAŁ
Zaczynasz czytać pewną książkę, nic o niej nie wiesz, ale od pierwszych stron  fabuła wydaje ci się oryginalna. Nutka świeżości pośród wszystkich lektur, które pisane są tak by podporządkowywały się pod czytelnika. Podświadomie wierzysz, że ta historia może stać się hitem i czekasz na rozkręcenie się akcji. Przewracasz kolejne strony, wzdychając z irytacją mimo zdenerwowania nie poddajesz się, aż w końcu docierasz do ostatniej strony i zdajesz sobie sprawę, że autor zapomniał, by rozwinąć swój pomysł... Nie wiem czy ktoś z was tak miał. Jeśli tak to niech przybije ze mną wyimaginowaną piątkę!

IRYTUJĄCA GŁÓWNA BOHATERKA
Nie wiem czy to kwestia mody czy po prostu ludzie zewsząd uważają kobiety za stworzenia wredne, naiwne i głupie, ale teraz nietrudno trafić na taki typ płci pięknej w książkach. Główne postacie są wyidealizowane pod względem fizycznym, natomiast ich zachowanie jest porównywalne do chorego faceta lub kobiety w ciąży. Najlepszy przykład takiej dziewczyny mamy w After ( o której swoją drogą zrobiłam recenzję -klik). Tessa błaga swoim zachowaniem o pomstę do piekła, albo szybkie badania psychiatryczne, bo nikt  rozsądny nie zmienia zdania tak szybko i tak często.  

POPULARNY TRÓJKĄT MIŁOSNY
Ta tendencja już - na szczęście - wychodzi z użytku, ale jeszcze niedawno, całkiem wiele pisarzy lubiło tworzyć wspomniane wyżej trójkąty. O ile niektórzy faktycznie sobie z tym radzili to inni polegali na całej linii. W końcu odgrzewany kotlet nigdy nie smakuje tak dobrze jak pierwowzór. 


TYPOWY BAD-BOY

Arogancki dupek z uśmiechem na ustach, rzuca na prawo i lewo sprośnymi tekstami, a jego pewność siebie już dawno przekroczyła sto procent. Nigdy nie przeprasza, mówi co myśli, zawsze wypomni błąd, nawet jeśli miałby tym doprowadzić do łez nieśmiałą dziewczynę, którą widzi pierwszy raz na oczy. Czy to nie jest znajome zachowanie? 

Głównie w literaturze młodzieżowej można dostrzec jak wiele osób idzie ta najprostszą drogą, robiąc z głównego bohatera typowego flirciarza, który co noc jest z inną. Jego zachowanie rzadko  poparte jest jakimiś wcześniejszymi zdarzeniami. On po prostu taki jest i tyle. 

Najwcześniej takowy bad-boy staje się najnudniejszą i zarazem najbardziej przewidywalną postacią w książce. 


DŁUGIE OPISY NIC NIEWNOSZĄCE DO KSIĄŻKI 
Ciągnące się godzinami opisy dywanów na podłodze tudzież tapety na ścianie czy innych nieistotnych drobiazgów to coś czego nie znoszę. Niegdyś zdarzało mi się omijać kilka linijek tekstu z powodu takiej stronicowej charakterystyki na temat dziur w serze.

Takie wstawki 'poetyckich opisików' odciągają czytelnika od akcji i tak naprawdę zanudzają do śmierci. Znów ich brak sprawia, że praca jest mało atrakcyjna, a kunszt autora oceniany jest jako niezbyt wielki. Każdy pisarz powinien znaleźć tzw. złoty środek czyli odpowiednio wyważyć opisy; tak by nie były nużące, ale by stanowiły przyjemne dopełnienie pracy.  


To w stu procentach moja subiektywna lista, a co was irytuje w książkach?

46 komentarzy :

  1. Ooo gify z Pamiętników Wampirów *o* Twoja lista idealnie pokrywa się z moją, więc chyba nie mam co tutaj dopisywać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam czy gify z tvd będą pasowały, ale nie mogłam zrezygnować z głównego trójkącika oraz Klausa, więc tak się tu znaleźli wszyscy :)

      Usuń
  2. Z wszystkimi podpunktami rzeczywiście się zgadzam, choć długie opisy da się przeboleć, jeśli autor umie umiejętnie pisać i zaciekawić czytelnika.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie denerwują autorzy, którzy traktują czytelnika jak głupka i usilnie starają się wszystko mu tłumaczyć, nie pozostawiając miejsca na myślenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam takiej sytuacji - na szczęście. Podejrzewam, że takie działania zdarzają się głównie w książkach detektywistycznych, kryminalnych, horrorach czyli w literaturze, której nie czytam lub robię to rzadko.

      Usuń
  4. Mnie najbardziej irytuje niewykorzystany potencjał. W niektórych przypadkach nastawiam się na nie wiadomo co i wyobraźnia sama kreuje mi scenariusze nie z tej Ziemi, po czym... książka się kończy, a ja zostaję z wielkim rozczarowaniem, bo przecież nie tak miało być ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. To jedna z najgorszych rzeczy dla czytelnika.

      Usuń
  5. Z tej listy na pierwszym miejscy mam ,,beznadziejne opisy" nienawidzę książek, w którym autor/ka pisze na niemalże całą stronę jak to wstała rano i poszła zjeść śniadanie na swoim ulubionym różowym talerzyku itp. Co to ma do rzeczy?! Irytujące bohaterki są irytujące, a dupki kochane, choć zawsze tacy sami. Trójkąty miłosne jeszcze lubię, ale już znam ich finał, zawsze wygrywa ten drugi, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby wygrała pierwsza miłość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie aroganccy bad boye czasami są do zniesienia -o ile nie występują w za dużych ilościach. Z trójkątami natomiast zawsze jest tak samo, cenie spostrzegłaś, że zawsze wygrywa ten drugi przez co książka jest tak przewidywalna jak niedzielna msza.

      Usuń
  6. Jejku trójkąty miłosne są wszędzie i to już staje się nie do wytrzymania. Ostatnio nawet czworokąty się pojawiły.
    Pozdrawiam :**
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czworokąty :D ? Jeszcze się z tym nie spotkałam, ale nie zdziwię się kiedy najpopularniejsza książka będzie miała wątek z ośmiokątem!

      Usuń
  7. Kocham cię za te gify! xd Zgadzam się co do joty, ale najbardziej boli mnie to, kiedy autor ma naprawdę fantastyczny pomysł, ale nie jest go w stanie równie fantastycznie zrealizować.
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak w przypadku Szeptem i serducho bolało, bo naprawdę zamysł był dobry!
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. Zgadzam się z twoją opinią. Nie znoszę irytujących bohaterek i mega długich opisów, które są o niczym. A trójkąty miłosne są już zbyt przereklamowane..
    Pozdrawiam! SKRYTA KSIĄŻKA

    OdpowiedzUsuń
  9. Opisy to koszmar, który mnie prześladuje już od dłuższego czasu. :)
    Potrzebuję dialogów w powieściach a nie nudy

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie najgorsze są długie, niekończące się opisy, moja lista wygląda bardzo podobnie ;)
    http://themessofbookie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej denerwujące są te główne bohaterki. Ohh ile ja razy marzyłam, by niejedna zginęła! haha I jeszcze te dylematy w trójkątach i pytanie: "którego/którą wybrać?!"

    → borenium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Albo żal dupę ściska jak najfajniejszy główny bohater pod słońcem wybiera najgłupszą niedorajdę - mam tak zarówno w książkach jak i filmach :D

      Usuń
    2. Faktycznie to zdarza się bardzo często. Najczęściej bohaterka już wie kogo kocha, ale i tak ciągnie kogoś za nos robiąc mu nadzieję. Nienawidzę czegoś takiego.

      Usuń
  12. typowy bad-boy mi nie przeszkadza ale denerwujące główne bohaterki to porażka :)

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też właściwie nie, o ile co druga książka nie ma takiego bad boya :D

      Usuń
    2. Niestety obecnie bardzo często autorzy młodzieżówek tworzą takiego bad boya -nuuuda.

      Usuń
  13. Najbardziej się z Tobą zgodzę w kwestii głównych bohaterów i wątków miłosnych - czytam wiele powieści na Wattpad i tam co drugie opowiadanie jest takie samo - narkotyki, bad boy, grzeczna dziewczynka przemieniająca się w bad girl, w między czasie friendzone z przyjacielem, miłosne zawirowania w trójkącie i oklepane tematy. Ughr :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, trudno znaleźć na Wattpadzie coś z niepowtarzalną fabułą.

      Usuń
  14. A mnie niegrzeczni chłopcy kręcą, o ile nie występują w trójkącie miłosnym ;))

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie najbardziej wkurza to, że większość współczesnych książek jest strasznie schematyczna - czasem naprawdę mam wrażenie, że w jednej historii autorzy zmieniają tylko imiona bohaterów i wydają pod nowym tytułem. Zero oryginalności. Denerwujące są również trójkąty miłosne, w których dwóch najpopularniejszych chłopaków zakochuje się w (koniecznie) nowej uczennicy, która nie jest zbyt ładna (no błagam, gdzie zdarzają się takie rzeczy? :D)
    A co do bad-boyów to powiem Ci, że ich uwielbiam - może dlatego, że sama jakoś super grzeczna i uprzejma nie jestem. Po prostu czuję, że taki niegrzeczny chłopak mógłby być moją bratnią duszą ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak! Schematy bywają bardzo uciążliwe i oczywiście nudne. Tak samo jak trójkąty gdzie brzydka dziewczyna nagle staje się obiektem zainteresowania najlepszych chłopaków z szkoły. Brak tam jakiejkolwiek realności.

      Usuń
  16. A ja, podobnie jak koleżanka wyżej, bardzo lubię motywy niegrzecznych chłopców i najlepiej jakiejś łatwowiernej dziewczyny ;) "After" przypadło mi do gustu.
    Najbardziej irytują mnie długie opisy. Coś okropnego!
    Pozdrawiam! :*

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienawidzę łatwowiernej bohaterki! Zawsze gdy o takiej czytam gotuje się we mnie.
      Przynajmniej co do opisów się zgadzamy ;)

      Usuń
  17. Ja osobiscie nie czytam książek, ale post został napisany na wysokim poziomie.! Wszystko fajnie udało Ci się napisac, chociaz z czasow szkolnych to najbardziej mnie denerwowały DŁUGIE OPISY, ktore nic nie wnosiły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Trójkąty i bad boye również mnie niemiłosiernie denerwują, chociaż jeśli te wątki są dobrze poprowadzone, to jestem w stanie to znieść. Długie opisy są faktycznie uciążliwe - nie lubię, jeśli takowe pojawiają się w powieściach, jeśli na nie natrafiam, to niestety, ale często zdarza m się je po prostu pominąć.

    OdpowiedzUsuń
  19. O tak... irytująca główna bohaterka to mój najbardziej częsty problem, trójkąty również stają się powoli zwyczajnie nudnym schematem :/ Długie opisy jestem w stanie znieść, jeśli są ciekawe :)

    http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety najczęściej długie opisy równają się laniu wody, ale zdarzają się też autorzy przy których nie trzeba pomijać całych stron ☺

      Usuń
  20. Ogólnie tendencja jest taka, że faceci zwykle są ciekawsi od pań, nawet jeśli te nie są irytujące ;) Mnie na całe szczęście trójkąty i postacie typu bad-boy nie dotyczą do końca, bo nie czytuje raczej literatury typowo kobiecej, a to w niej pojawiają się takie motywy, często z resztą źle zrobione. Ja osobiście staram się uciekać od schematów i książek pisanych pod masy (czyt. typowa amerykańska literatura), bo zwykle po prostu brakuje w nich dobrych pomysłów :d
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz rację. Jak autorzy się uprą na jeden temat to wałkują go na okrąglo- przecież trójkąty są już nudne. A opisy powinny nawiązywać do głównego wątka bo ja np na ich podstawie wybieram książki.


    annatajemnicza21.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety nie mam zbyt dużo czasu, aby poczytać książkę, jednak kiedyś w końcu usiądę i przeczytam. Mam nadzieję, że nie trafię na jeden z powyższych punktów... Świetnie wykonany post! Wklejenie gifów zdarza się bardzo rzadko, a daje świetny efekt postu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Niewykorzystany potencjał- "Chwile szczęścia" Federico Moccia.
    Całą książkę czekałam, aż coś się wydarzy... Niestety, nic kompletnie się nie stało. ;( Teraz jakoś niedawno wyszła kontynuacja tej historii, akcja toczy się w Polsce. Zastanawiałam się czy nie zaryzykować i jej nie przeczytać, ale doszłam do wniosku, że sobie odpuszczę. "Chwile szczęścia" były zdecydowanie najgorszą książką w moim życiu. Nigdy nie męczyłam się aż tak bardzo. No może jeszcze przy "Twoje serce należy do mnie" Deana Koontz.
    Ale nic. Najważniejsze, że wiem, iż Federica stać na więcej, czytałam kilka jego książek, które były warte mojego czasu.
    Jeśli zaś chodzi o Deana to nie wiem- nie czytałam nic, oprócz tej jednej, nieszczęsnej książki.
    I tak- długie opisy nic nie wnoszące do książki... Meega denerwuje. Tak jak napisałaś, nie można całkowicie wyrzucić ich z książek, ale bez przesady..

    http://www.uwielbiamczytac.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie to ujęłaś! Mnie też bardzie denerwują te trójkąciki,no i te dlugie opisy,chociaż są autorzy których opisy lubię(L.M Montgomery )
    Pozdrawiam books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama mam na blogu u siebie taką listę :) Mnie najbardziej denerwuje zdecydowanie nawałnica tragicznych wydarzeń, czyli robienie z głównego bohatera sieroty alkoholika, a z jego np. brata nieudacznika życiowego i samobójcę. Wiem, że w książkach ma się coś dziać, ale... Nie przepadam też za miłością od pierwszego wejrzenia i ogólnie zbyt pochopnym rozwojem wydarzeń jeśli chodzi o książki obyczajowe i miłosne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam się z Tobą w 100% Przeszłam przez wszystkie przez Ciebie wymienione punkty, nie jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Długie opisy strasznie wkurzają, ale całkowite ich pominięcie też nie jest rozsądnym pomysłem. Nie lubię, gdy akcja dzieje się zbyt szybko. Trzeba znaleźć złoty środek ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobijają mnie już irytujące bohaterki..to jakaś plaga...
    Wszystko idealnie podsumowałas..

    paulabookfreak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawy pomysł na wpis! Mnie wkurzają jeszcze nieporadne tłumaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdecydowanie schematyczna fabuła - wyżej już wspomniana!
    Ze wszystkimi twoimi punktami się zgadzam.
    Od siebie bym dodała tu jeszcze brak prawdopodobieństwa no i łamanie wprowadzonych przez autora zasad. No i jeszcze wkurza mnie taki syndrom Harry'ego Pottera: wszyscy żyją sobie w zgodzie z pewnymi regułami, a kiedy ta jedna wyjątkowa osoba którąś złamie to trochę jakby dokonała się rewolucja i ta osoba nie ponosi za to żadnych konsekwencji. Aha no i gadka typu "Jesteś wybrańcem, jesteś przywódcą, masz wrodzony talent do magii białej/ magii czarnej / dolewania maggi do zupy / szermierki / latania na miotle (niepotrzebne skreślić), czyli ogółem do każdej rzeczy, która wymaga ćwiczenia, ale bohater bądź bohaterka z marszu wszystko potrafi.
    Denerwujące potrafi być także, gdy autor strasznie boi się kogokolwiek nawet zadrasnąć, nie wspominając już o zabiciu, co sprawia, że ma się absolutną pewność, że bohaterom nic nie może się stać, więc na pewno zwyciężą. Uwielbiam odważnych pisarzy, którzy potrafią kogoś sparaliżować, okaleczyć na jakiś czas, a nawet uśmiercić.
    I to chyba tyle!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon .