niedziela, 23 kwietnia 2017

Obowiązkowy gej, czyli nowa moda albo społeczne przyzwolenie.


W produkcjach stricte młodzieżowych ze szkołą w tle bardzo często buduje się społeczność szkolną na zasadzie - diva, główna bohaterka będąca zazwyczaj miła, mięśniak grający w futbol i... homoseksualista! To już swego rodzaju rutyna przedstawiania uczniów, ale czy słuszna?


Umieszczenie osoby o innej orientacji jest poniekąd przyzwyczajaniem publiczności do odmienności. Uważam, że telewizja nie jest w stanie zmienić nastawienia zagorzałego przeciwnika homoseksualizmu, jednak wiele osób (szczególnie młodych) nie ma jeszcze wyrobionej żelaznej opinii na ten temat, ciągle waha się ze swoimi zdaniem ze względu na poglądy rodziny, swą wiarę, która potępia tę miłość czy inne stereotypy, których słuszności nie potrafi zweryfikować. Telewizja w pewnym stopniu może ich choćby zainspirować do szukania głębiej w temacie. Poza tym sądzę, iż gdybyś postawili koło siebie dwóch ludzi - człowieka A o imieniu Adam i człowieka B o imieniu Bartek. Wyobraźcie sobie teraz, że człowiek A przez całe życie widział na ekranie, jak osoby tej samej płci się całują; jest więc przyzwyczajony do tego widoku. Teraz człowiek B, on z kolei nigdy nie oglądał czegoś takiego. Co by się stało, gdyby tych dwóch panów posadzić na przeciw homoseksualnych osób? Jestem niemal pewna, iż Bartek zareagowałby o wiele impulsywniej i nie wiedziałby gdzie podziać oczy, kiedy to Adam miałby z tym mnie kłopotu, gdyż przyjąłby to za naturalne zachowanie. Dlatego samo pokazywanie osób z mniejszości orientacyjnych jest wręcz  w pewien sposób pożądane, a na pewno nie szkodliwe. 


Z drugiej strony jednak  osoba homoseksualna często jest traktowana tak jakby jej jedyną cechą była właśnie orientacja seksualna; nie ma pasji, zainteresowań, charakteru, ani żadnej ciekawej historii do opowiedzenia oprócz upodobań związanych z orientacją. Często twórcy płytkich młodzieżówek tworzą geja na podstawie utartego schematu - dobrze ubrany, trzyma się z dziewczynami, ma wyraźną ekspresję, kocha zakupy oraz stroni od przemocy i sportu. Niektórzy mogą sobie nie zdawać sprawy, iż orientacja i styl nie zawsze idą ze sobą w parze, co momentami degraduje homoseksualistów do roli lalki, która chciałaby chodzić w sukienkach. Poza tym im więcej takich schematów widzimy, tym częściej sami (czasami nawet nieświadomie) stawiamy na kimś krzyżyk, bo skoro chłopak trzyma się z przeciwną płcią, nie z chęcią umówienia się, to coś musi być z nim nie tak. Mamy więc spoty problem z kreacją homoseksualistów.

Poza tym często takim osobnikom brakuje historii czy problemów orientacyjnych. Ten temat jest zazwyczaj pomijany. Rozumiem, że mentalność w innych krajach może sporo się różnić choćby od tej naszej Polskiej, która jednak w większości składa się z homofobii, jednakże wciąż zadziwia fakt, że trudno znaleźć produkcję o braku akceptacji homoseksualistów lub choćby problemie z odkrywaniem tej orientacji. Bądź co bądź popkultura czy otaczające nas społeczeństwo najczęściej  za wzór dobrej pary, pokazuje nam dwóch białych ludzi heteroseksualnych. Wychowani więc w tym hermetycznym światku oraz kulturze odkrywając, że nasze poglądy nie zgadzają się nurtem nas otaczającym, możemy mieć problemy z akceptacją samych siebie. Zastanawiam się, czy nie pokazywanie awersji do tej odmienności, jest spowodowana udawaniem, że jej nie ma (tak robią choćby władze rosyjskie), trudną tematyką czy może faktem, iż twórcy uważają to za nieludzkie i nie chcąc dać takiego przyzwolenia publice, zwyczajnie nie wywołują diabła z lasu, bo jak wiadomo i za oceanem występuje homofobia; w Wielkiej Brytanii szerzy ją głównie Kościół, za to w samym USA w 2004r. 15,6%  zgłoszonych zbrodni nienawiści odbyło się przez nietolerancję spowodowaną odmiennością seksualną. Jeden z nastolatków został nawet zabity przez własnych rówieśników!


Ciekawym zjawiskiem jest też fakt, że reprezentacja osób homoseksualnych jest w znacznie większej części męska. Z jakiegoś powodu na ekranach widzimy mniej lesbijek niż gejów. Zastanawiałam się nad tym i bardzo prawdopodobne jest to, że kino w gruncie rzeczy od zawsze było męskie (stosunek aktorów do aktorek jest o wiele większy), więc nikt tego nie zmienił - po prostu nadal zatrudnia się więcej panów niż pań.  Poza tym możliwe, iż to właśnie mężczyzn częściej dotykają stereotypy związane z orientacją - jak się dobrze ubierasz jesteś gejem, kolegujesz się z dziewczynami definitywnie gej, a jeśli przyznajesz się do homoseksualizmu to pewnie jesteś słaby i tak w kółko Macieja. Natomiast o kobietach nie słyszałam takich uwag, choć pewnie i tak jakieś zdążyły się już zakorzenić. 


W swoim poście nie mam zamiaru rozliczać wszystkich możliwych seriali, z tego czy przedstawiają geja czy lesbijkę dobrze czy też nie, jednak zastanówcie się ile razy widzieliście postać homoseksualną, która była naprawdę ciekawa, a ile razy byłą tam wrzuca jakby na siłę... No i koniecznie napiszcie co o tym myślicie

32 komentarze :

  1. No fakt, sama często starfian na gejów w książkach i raczej mi nie przeszkadzają, są spoko, jestem osobą tolerancyjna. Ale faktycznie oni kreowani zawsze na ten sam utarty schemat.
    Może jakiś autor w końcu napisze o geju jakoś inaczej. :)
    Fajnie że poruszyłaś temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w książkach nie spotykam często mniejszości seksualnych - sama nie wiem dlaczego. Wydaje mi się, że już jeden autor napisał jakoś o geju inaczej, a właściwie autorka, w książce pt. ,,Simon i inni homosapiens''.

      Usuń
  2. Rozumiem temat jakiego się podjęłaś i rozumiem twoje przemyślenia, tylko że nie do końca się z nimi zgadzam :)
    Według mnie trochę bez sensu jest mieć żal do twórców w związku z tym, że tworzą postać geja stereotypowo w sytuacji, gdy mamy do czynienia z kinem stereotypów (gdzie, tak jak wspomniałaś mamy zołzowatą cheerleaderkę, sportowca z problemami w nauce i szarą myszkę). Tym właśnie zwykle charakteryzuje się proste kino amerykańskie, które rzadko podsuwa rewolucyjne idee i rzadko jest kinem naprawdę dobrym nawet w obrębie popkultury.
    Poza tym geje pojawiają się w kinematografii nie tylko ze względu na poprawność polityczną. Piszesz o lesbijkach, ale myślę że one z kolei nie są aż tak źle oceniane i osądzane społecznie - być może z tego względu, że to geje są kojarzeni z walką o prawa dla homoseksualistów, często są to naprawdę radykalni ludzie. Lesbijek o takim usposobieniu jest raczej mniej (chyba że są one jeszcze do tego feminazistkami, wegankami, ateistkami lub buddystkami). Często łatwiej pokazać geja, bo jego postać jest bardziej kontrowersyjna, no i jednocześnie bardzo ogólna i zbiorowa, więc symbolizuje wszystkie mniejszości seksualne. A to dlatego, bo geje stanowią po prostu najwyższy odsetek wśród homoseksualistów.
    Nasza świadoma tolerancja społeczna nadal raczkuje, więc wrzucanie gejów w związki multikulturowe w chwili, kiedy dziwnie patrzy się na parę heteroseksualną jednej białej i jednej czarnej osoby jest moim zdaniem jeszcze zbyt rewolucyjne. Z homoseksualistami naprawdę na razie musimy się oswoić.

    Poza tym mnie się wydaje że taka postać geja jest raczej tworzona aby urozmaicić grupę osób która tworzy film, aniżeli by oswajać ludzi lub przeciwdziałać represjom homoseksualistów. Bo pokazywanie stereotypów bardziej szkodzi niż pomaga; o ile zdajemy sobie sprawę że nie istnieje jednowymiarowa jędzowata cheerleaderka lub geniusz z chemii przedstawiany w plastikowych okularach w klasowej scenerii, o tyle ja, nie znając osobiście żadnego geja byłabym w stanie ulec jego wyobrażeniu i każdego zadbanego, wycofanego faceta kojarzyłabym od razu z jego orientacją.

    Props za temat!:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślę podobnie jeśli chodzi o stosunek samego istnienia lisbijek do gejów w filmach czyz serialach. To właśnie mężczyźni są gorzej postrzegani i częściej dyskryminowani jako osoby homoseksualne. Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby komuś lesbijki przeszkadzały, zwłaszcza facetom... Dlatego też, jeśli ktoś chce pokazać homoseksualizm to sięga po płeć męską. Bo to o mężczyznach ciężej jest myśleć w ten sposób. Co nie zmienia faktu, że kino nie jest pozbawione lesbijek, chociaż przyznaję, że mało takowych widziałam :)

      Bardziej niż z postem zgadzam się z komentarzem, ale temat podjęłaś tak czy siak interesujący.

      Usuń
    2. Skoro już mówimy o przedstawianiu osób homoseksualnych i włączaniu ich w kulturę, to warto wspomnieć nie tylko o serialach, zwykle tych amerykańskich, w których fabuła zazwyczaj nie skupia się na tej tematyce za dobrze, ale również o dziełach, które jednak przemawiają do większej publiczności i zabierają się za te tematy bardzo skrupulatnie, a są to przecież mangi czy anime; yaoi i yuri.
      Ciężko się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że homoseksualiści w kulturze japońskich rysowników i grafików są dosyć powszechni i mimo niekoniecznie realistycznego rysunku, to jednak taka forma przekazuje więcej prawdy i pozwala spojrzeć na takie związki daleko bardziej realistycznie, aniżeli obrazy przedstawiane nam na srebrnym lub złotym ekranie. :)

      Usuń
    3. Alphera, tzw. kino stereotypów było przytoczone raczej po to, aby pokazać, że homoseksualista zaczyna pomału się wrastać,zakorzeniać w typowy przekrój społeczeństwa amerykańskiego. Nie miałam zamiaru późniejszych swoich przemyśleń, opierać tylko na tym prostym kinie, stworzonym jedynie dla waloru czysto rozrywkowego dla przeciętnego widza do kotleta.

      O tym popadaniu w stereotypy właśnie w stosunku do gejów również nieco napisałam w poście, chociaż przyznam, że będę musiała pomyszkować nieco w literaturze i badaniach, bo trudno opierać się tylko na niewiadomych.

      Z jednej strony wiem co próbujesz poniekąd powiedzieć, z drugiej muszę zaprzeczyć. Pokazywanie człowieka o odmiennej orientacji nie powinno być rewolucyjne, zresztą już w 1999r. pokazano geja w polskiej, publicznej telewizji! Ile lat zajmie przyzwyczajanie odbiorców, że homoseksualista to też człowiek, do tego całkiem sprawny i rozumny? Do tego w erze oglądania przez internet każdy wybiera materiały go akurat interesujące.

      Aktorzy wcielający się w homoseksualistę często są hetero, czasami nawet mają żony. Oczywiście nie jest to jakaś regułą, jednak często tacy mężczyźni tego teamu nie wzbogacają odmiennością, bo niczym się nie różnią.

      Mangi i anime to wysyp takiego tematu, jednak sama nie lubię, więc nie chciałam jednak pisać bzdur na ten temat.

      Usuń
    4. No rozumiem, ja sama raczej nie jestem dobrym człowiekiem do dyskutowania na temat kina jako takiego, bo nie jara mnie popadanie w stereotypy, a dziwnym trafem produkcje, w których pojawiają się osoby innej orientacji niż hetero nie zdarza mi się oglądać.

      Też uważam, że sylwetki gejów w popularnych produkcjach nie powinny być rewolucyjne i za takie uchodzić, rzeczywistość jednak wygląda trochę inaczej i myślałam że jest to w miarę widoczne - najwyraźniej okres "udomawiania" gejów i lesbijek w kinie nadal postępuje, i nadal szokuje, i to widać, gdy np. ruch Disney'a będącego producentem ostatniej przekształconej w film aktorski bajki animowanej w pewien sposób wprawił widzów w zaskoczenie (w "Pięknej i bestii" Le Fou otrzymał nieco głębszą psychikę, w której można było doszukiwać elementów miłości do Gastona) i był to, jak określiły media, PRZEŁOM.

      Nie rozumiem, co ma orientacja faktyczna aktora do granej przez niego roli? Prawdopodobnie źle zrozumiałam twój przedostatni akapit w komentarzu, ale chodziło mi o to, że sama postać geja urozmaica film (nie aktor, lecz postać przez niego grana): jego postacie, przedstawione w nim relacje, może też rozwijać jakąś określoną problematykę, np. właśnie represje, niezupełną akceptację społeczną itd.

      Też nie czuję się ekspertką, no ale nie da się nie zauważyć, że kino aktorskie jest sto lat za anime i próbuje je nadgonić jak może. I może właśnie o to chodzi - reżyser wprowadza postać homoseksualisty, ale zwykle jest ona zepchnięta na drugi plan (w najlepszym razie), więc brakuje czasu, aby ją rozwinąć, pokazać z rękami i nogami, urzeczywistnić, ocieplić jego formę, rozwinąć jego wątek w ciekawy sposób?

      Pozdrawiam w każdym razie!

      Usuń
  3. Uwielbiam seriale i książki z gejami, bo to jednak cały czas jest jakieś wyjście poza schemat. Tylko boli mnie to, że teraz w większości seriale z wątkami LGBTQ+ są albo anulowane, albo szybko się tych postaci pozbywają. A w niektórych sposób ich przedstawienia aż boli i jest cholernie schematyczny ;/

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takiego stricte serialu LGBTQ+ nie oglądałam, więc jakby nie mam weryfikacji. Sezon poświęcony homoseksualizmie całkiem dobrze zrealizowany jest w Skam (sezon 3), ale lubię też spojrzenie z ,,13 reasons why''. Tam na każdym kroku nie jest podkreślone, że gej jest gejem i wyłamuje się z ram.

      Usuń
  4. O tak, oglądam ostatnio wiele seriali i na pewno dwóch , nad innymi nie będę się zastanawiać jest związek chłopaka z chłopakiem. W książkach, tak samo ten wątek coraz częściej się pojawia. Nie przywiązuje jakoś do tego uwagi, ale taka postać rzadko jest dobrze wykreowana. Chociaż Eliot z "Girl Online", był świetnym bohaterem, czy też w serialu "Skam" Isak. :) Pozdrawiam cieplutko, na ten temat można pisać i pisać, a opini nadal będzie wiele ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isaak i Even ze ,,Skam'' byli pierwszą parą homo, która tak bardzo mnie wzruszyła.

      Usuń
  5. Ciekawy tekst :) Podoba mi się Twoja opinia i osobiście się z nią zgadzam.
    W dzisiejszych czasach łatwo zauważyć, że osoby homoseksualne pojawiają się w telewizji na umór. Włączę sobie jakiś przypadkowy serial (przynajmniej z tych najnowszych produkcji) i przynajmniej znajdę jedną taką osobę.
    Co do schematyczności takich postaci, tutaj również trudno się nie zgodzić. Jako pierwsze zdjęcie dałaś z serialu "Riverdale" i tam jest tego najlepszy przykład. Mamy tam przyjaciela Betty, geja, którego imienia nawet już nie pamiętam. Tak to właśnie jest, dali go, super fajnie, jesteśmy tolerancyjni, ale pojawia się rzadko, a jak już jest, to pokazuje, jak stereotypową postacią jest.
    Zastanawiałaś się, czy dlatego częściej widzimy geja w telewizji, bo mężczyzn częściej dotykają szykanowania z tego powodu. Tak, widziałem takie rzeczy na własne oczy. Wydaję mi się, że lesbijki aż tak bardzo nie szokują (np. wyobraźmy sobie dwie tulące się do siebie dziewczyny, ludzie patrzą i nic, one świetnie się bawią. Zupełnie inaczej byłoby gdyby chodziło o chłopaków. ;)

    Jak już mówiłem :) bardzo fajny tekst.
    Jeśli miałabyś ochotę, to zapraszam Cię do mnie na bloga z opowiadaniem fantasy/horror: http://miastomroku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądam ,,Riverdale'' na bieżącą i przyznajmy Kevin (tak się tam nazywał) jest w sumie, żeby być; mógłby go zastąpić w sumie każdy. Swoją drogą jak teraz nad tym myślę to jest nawet nieco ''skrzywdzony'' przez fabułę; w końcu każdy z bohaterów dostaje nieco uwagi na własne problemy (Archie -muzyka, rodzice itd, Betty - sprawy rodzinne, problemy psychiczne poniekąd), Ethel krzywda jaką jej wyrządzili chłopcy, Jug wątek z tatą, dzieciństwo poniekąd itd.). Natomiast o Kevinie wiadomo tylko tyle, że jest pogodny, ma chłopaka i ojca szeryfa. Potraktowali go bardzo po macoszemu.

      Usuń
  6. Z zainteresowaniem przeczytałam Twój post. Coś w tym jest, krzywdzące jest definiowanie homoseksualistów jedynie na podstawie ich orientacji. Tak jakby to jedyne, co mogli przedstawić, ewentualnie problem z akceptacją ich orientacji. Może z czasem to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest zwykła propaganda. Nie rozumiem po co w ogóle to pokazywać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Propaganda? W takim razie co Twoim zdaniem chcą osiągnąć twórcy tą rzekomą propaganda?

      Usuń
  8. Doskonały wątek homoseksualny przedstawiono w "Buffy: Postrach wampirów". Tam akurat była lesbijka, która poza byciem lesbijką, była także przyjaciółką, czarownicą, nerdem i całą masą innych rzeczy. I był to pierwszy serialowy związek homoseksualny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy temat i ujęty z dobrej strony. Jest to rzeczywiście problem. Najlepszym sposobem na zaszczepione młodym ludziom idei równości orientacji byłoby przedstawienie seksualności jako sprawy drugorzędnej dla samej postaci. Podejrzewam że twórcy obawiają się że mlodziez może przeoczyć wtedy sedno sprawy. Najlepiej niczego nie wciskać na siłę i spróbować tworzyć jak najbardziej naturalne scenariusze czy powieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aha, i jeśli chodzi o moje ulubione homoseksualne wątki, które naprawdę się udały to: Connor i Oliver w Sposobie na morderstwo (serial) oraz Ari i Dante w Innych zasadach lata (książka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie cudownym zaprzeczeniem robienia geja od schematu jest Tony z ,,13 reasons why'' (najnowsza produkcja Nelixa). Lubiłam też całkiem Isaaka i Evena z ,,SKAM'', jednak przy pierwszym przykładzie naprawdę złamano wszystkie stereotypy homoseksualisty, a przynajmniej takie mam wrażenie.

      Usuń
  11. Homoseksualiści w filmach, książkach czy serialach są spoko, pod warunkiem, że są dobrze napisaną postacią pasującą do fabuły. Wstawianie postaci geja chodzącego stereotypu tylko po to, żeby był, jest zupełnie bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj skończyłam oglądać serial Netflixa "13 powodów" i była tam postać geja - Tony'ego. Jego orientacja zdawała mi się rzeczą trzecioplanową, ale jednocześnie co nieco uświadamiała. Jak dla mnie majstersztyk. Niestety, zarówno w polskich, jak i w amerykańskich serialach homoseksualista zazwyczaj jest tylko homoseksualistą. Szkoda. Ponieważ według mnie to może przyzwyczaja uprzedzone społeczeństwo, ale niewiele uczy. Przede wszystkim nie pokazuje, że orientacja nie definiuje człowieka w pełni. Jeśli chodzi o polskich scenarzystów nie liczę na poprawę, ale mam wrażenie, że ci amerykańscy już się ogarniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,13 powodów'' już ze względu na fabułę i stopień realizacji jest świetnym serialem, ale oczywiście również zauważyłam jak Tony wyrywa się z typowego schematu homoseksualisty i jest świetnym zaprzeczeniem tych wszystkich stereotypów pokroju ,,gej nie potrafi odbić piłki ani naprawić samochodu''. Poza tym muszę przyznać, że najbardziej polubiłam tego bohatera!
      Jeśli chodzi o polską telewizję to ostatni raz korzystałam z niej przy premierze ,,Belle Epoque'', jeśli jednak nic nie uległo zmienię to wydaje mi się, iż w naszej ramówce brak nawet seriali, które przedstawiałyby mniejszość orientacyjną, gdyż jest to kontrowersyjne. Z polskich seriali kojarzę więc tylko ,,Rodzinkę.pl'' oraz ,,Barwy szczęścia'' - nie wiem czy jeszcze jakiś serial posiada taki wątek i również nie liczę na szybką poprawę.

      Usuń
  13. Ja tam nic do gejów nie mam i nigdy nie miałam. Po prostu wszystko rozchodzi się o podstawowy szacunek do człowieka - albo się go ma , albo nie i orientacja niewiele ma z tym wspólnego.
    Prawdą jest , że Polska jest baardzo konserwatywna, aż za - telewizja kształtuje światopogląd, to boli ... Nie powinno być tak, że polityka wpływa na telewizję. Ale to już osobny temat.
    Post jest ciekawy, trochę się z niego dowiedziałam, mianowicie - o obecności tematu homo w młodzieżówkach, no i o tych zabójstwach w USA. 15 procent to jednak dużo.

    http://utwory-wierszem-pisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie każdy tak to rozumie. Podam ci najbliższy przykład, moja katechetka - osoba, która z definicji powinna mieć największą empatię do bliźniego - mimo to uważa, że homoseksualizm bierze się z więzienia, traum itd. Co więcej, gdyby jej syn byłby osobą o innej orientacji inaczej by na niego patrzyła... A mimo wszystko mówi, że człowieka toleruje także nie każdy jeszcze chyba to pojął. Bardzo dziękuje :)

      Usuń
  14. Niestety, homoseksualiści w popkulturze bardzo często są traktowani jako coś odmiennego. Z jednej strony chce się pokazać akceptację do inaczej rozumianej miłości partnerskiej, z drugiej strony nazwałabym to swego rodzaju stygmatyzowaniem. Kolega-gej często jest znany tylko z tego, że jest gejem (cały czas mówię o popkulturze - seriale, filmy, książki), a niekoniecznie z zainteresowań, historii, innych problemów niż tych związanych z (nie)akceptacją jego orientacji seksualnej. Nie podoba mi się takie podejście do tematu. Jest to też widoczne w mangach i anime o tematyce shounen-ai/shoujo-ai. Tylko... Tam jest wręcz przeciwnie. Geje są traktowani jako coś normalnego, kompletnie nikogo nie burzy widok dwóch panów całujących się. I to nie tak, że uważam, że to powinno wzbudzać nie wiadomo jakie emocje. To tylko kwestia braku wyważenia - nie ma świata, w którym nikogo homoseksualiści nie obrzydzają, nie spotykają się oni z pełną akceptacją, a te tematy nie są poruszane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są poruszane, po prostu japońskie produkcję z założenia są cukierkowo słodkie i lekkie. Nie szukaj tam ciężkich tematów.

      Usuń
  15. Ja może odniosę się do przykładów z książek, bo, jak wiesz, są bardziej moją działką niż seriale. I oczywiście, sama zauważyłam to, że ostatnio temat homoseksualizmu pojawia się wszędzie: filmach, serialach, książkach... Ja sama jestem osobą tolerancyjną i nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, ale często irytuje mnie to, w jaki sposób kreuje się ich obraz. Tak jak mówiłaś, jeśli pojawia się gej, to najczęściej jest to wymuskany chłopiec spędzający czas głównie w towarzystwie dziewczyn i pewnie na dodatek fascynuje go moda. Nie znoszę takiego nagromadzenia stereotypów! No i, co do książek, mogę powiedzieć, że spotkałam się w nich zarówno z fantastycznie stworzonym motywem homoseksualizmu, jak i z takim, po którym ma się ochotę wydłubać oczy. Ale najbardziej nie znoszę chyba tego, że dziś autorzy coraz częściej wpychają do swoich powieści homoseksualizm na siłę, dodatkowo tworząc go w ten nieznośny stereotypowy sposób. Traktują ten motyw jako coś, co może im przysporzyć czytelników, a w rzeczywistości wychodzi im to po prostu żałośnie...

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawe ja ostatnio z takimi powieściami (na szczęście) się nie spotkałam, więc te zjawisko wydawało mi się bardziej serialowe niż książkowe, a tu proszę... Pewnie to zasługa książek jakie ostatnio dobieram i mam nadzieję, że tak pozostanie.

      Usuń
  16. Nie zgadzam się. Pokazywanie homoseksualizmu w jakikolwiek sposób jest dobrym posunięciem jak na początek. Walka ze stereotypami to już całkowicie inny temat. Może nie dostrzega id, że któryś bohater serialu/powieści może być homo, w życiu też nie chodzimy z plakietkami na czole. Nikt nie chwali się swoją orientacja, ani z niej nie tłumaczy. Nie macie pojęcia ile osób w waszym otoczeniu jest że środowiska lgbt. Dobrze, że produkcję pokazują REALNĄ różnorodność, którą w prawdziwym życiu występuje. Omijanie tematu homoseksualizmu nie dodaje niczemu wiarygodności, tworzy tylko temat tabu. Ludzie muszą widziec, przyznajmniej w telewizorach/książkach, ludzi innych niż oni. Żeby przywyknąć do myśli, że tacy ludzie też istnieją i jest ich całkiem sporo.

    Ps. Polecam seriale queer as folk, shameless, czy bardzo młodzieżowe glee. Bardzo ładnie przedstawieni bohaterowie i (zaskoczenie) niektorzy są homo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca zgodzę się z tym ,,pokazywanie homoseksualizmu w jakikolwiek sposób jest dobrym posunięciem jak na początek''; jeśli już chcemy coś wpajać to raczej nie w formie stereotypowej. Warto pokazać różnorodność osób z środowiska lgbt oraz to, że są tacy sami jak my, a nie udawać, że gej to przybysz z innej planety, który chodzi na zakupy, dobrze się ubiera, interesuje modą i nienawidzi sportu - takie właśnie stereotypy najczęściej dotykają homoseksualistów płci męskiej. Jeśli telewizja zacznie coś takiego potwierdzać wzrośnie tylko agresja, a nie o to chodzi.

      Usuń
    2. Co ma wspólnego agresja z gejem lubiącym zakupy? Z własnych obserwacji wiem, że dobrze jak w ogóle takie wątki są pokazywane. Kiedyś tak nie było i wtedy dopiero każdy homo czuł się jak kosmita. Nawet mi kiedyś niezręcznie oglądało się takie wątki, szczególnie w obecności rodziny. Ale te czasy już dawno za nami, na całe szczęście. Slowami "tacy sami jak my" zakładasz od razu, że każdy jest hetero. Nie jest, ja nie jestem i wiele innych osób nie jest. Chyba,że dzielisz świat na my-hetero i oni-homo. Sama pokazujesz swoje nastawienie i traktujesz nas jak kogoś rozniacego się od Ciebie. Zauważ, że stereotypy nie dotykają tylko mężczyzn, lesbijek też nie są rozpieszczane. Zwykle w ogóle się ich nie pokazuje, albo są to biseksualistki, które nagle zmieniły orientację. Nic dziwnego, że później każdy hetero facet mysli, że nam się odmieni.
      Pozatym telewizja pokazuje też często, że blondynki (nawet te hetero) nie grzeszą rozumem, powinniśmy więc zbojkotowac Legalna Blondynkę i inne takie? Stereotyp to stereotyp, mądrzy ludzie akurat to potrafią odroznic od prawdy.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon .