sobota, 25 marca 2017

Te książki chętnie zobaczymy na ekranie! / 9 blogerów na jeden temat




Z zamiarem takiego posta nosiłam się... pół roku? W końcu doszłam do wniosku, że jak już zajmować się ekranizacjami to z kimś, kto ma nieco inne spojrzenie. Jestem najlepszym przykładem, iż niektóre historie i gatunki mogą nie interesować na papierze, a całkowicie pochłaniać w tej drugiej formie. Z tego też powodu po raz pierwszy będzie to wpis z innymi blogerami; każdy z nich napisze nieco o książce, którą z chęcią zobaczyłby na ekranie i dlaczego.




Książką, której ekranizację bardzo chciałabym zobaczyć, jest zdecydowanie „Wotum nieufności” autorstwa mojego ulubionego pisarza, Remigiusza Mroza. Uważam, że każda z jego powieści jest idealnym materiałem na scenariusz filmowy, ale już to political fiction wybitnie! Jest to opowieść o bezwzględności polityki, o tym, jak bardzo władza deprawuje, a jednocześnie jak bardzo do niej dążymy. Osobiście uważam, że „Wotum nieufności” jeszcze lepiej sprawdziłoby się w formie serialu, jest bowiem pełne zwrotów akcji oraz cliffhangerów. A przecież trzeba poznać ciąg dalszy! Rolę w nim z pewnością mogłoby znaleźć wielu wspaniałych aktorów, bowiem „Wotum nieufności” obfituje w nietuzinkowe, barwne postaci. Tutaj nawet poboczne postaci okazują się kluczowe dla fabuły i zapadają czytelnikowi czy potencjalnemu widzowi w pamięć. A więc, drodzy producenci seriali – bierzcie się za Mroza!


Wyznaję zasadę ,,przeczytaj zanim obejrzysz", ale jak już przeczytam, lubię oglądać i oceniać adaptacje książek. Chciałabym obejrzeć ekranizację najnowszej powieści Tarryn Fisher, ,,Margo". Książka niespodziewanie zrobiła na mnie wielkie wrażenie, do dziś zastanawiam się, co było rzeczywistością, a co wymysłem dziewczyny.  Życie nie oszczędza Margo, musi radzić sobie sama, bo matka nie zwraca na nią uwagi. Wszystko zmienia się, gdy poznaje chłopaka na wózku, Judaha. Chciałabym,  żeby filmowcy wiernie odwzorowali wydarzenia z książki, utrzymując jej mroczny klimat, tak, żebym spędziła cały seans wbita w fotel. Niektóre z wydarzeń są dosyć kontrowersyjne, dlatego po wszystkim chciałabym wyjść z kina zupełnie oszołomiona, z tysiącem myśli w głowie. Taki reset. Myślę, że film, tak samo jak książka, byłby połączeniem ,,Wyspy tajemnic" i ,,Dextera".

Nigdy nie byłam wielką fanką przenoszenia wydarzeń z kart powieści na ekran. Raz na jakiś czas idę do kina, w domowym zaciszu i na co dzień raczej preferuję seriale. Może dlatego, że seriale przypominają mi trochę książki. Łatwiej jest przedstawić skomplikowaną historię na ekranie w ciągu kilku sezonów serialu niż podczas trwania filmu. Może właśnie dlatego niezbyt lubię oglądać filmowe adaptacje. Jedną z moich ulubionych powieści jest „Hrabia Monte Christo”. Ekranizacji tej książki powstało kilka, ja jednak widziałam zaledwie dwie – ostatni z nakręconych filmów i serial z Gerardem Depardieu w roli głównej. Dlaczego? Powieść jest wspaniała – mnogość wątków i ich powiązań zachwyca mnie za każdym razem. Trudno mi wyobrazić sobie, by ekranizacja mogła dorównać wersji papierowej, dlatego o wiele bardziej podobał mi się kilkuodcinkowy serial, o którym wspomniałam.

Mam jednak w głowie wyobrażenie na temat tego, jak powinno się prawidłowo przenieść tę cudowną książkę na ekran. Wybrałabym formę serialu i to składającego się co najmniej z trzech sezonów – jeden tom książki na jeden sezon. I koniecznie musiałaby być to produkcja Netflixa (wizja obejrzenia całego sezonu naraz jest niezwykle kusząca). Czemu moje wyobrażenia są niemożliwe do zrealizowania? Bo chciałabym, żeby była to całkowicie wierna adaptacja – bez manipulowania wydarzeniami, zmian imion bohaterów i pomijania ważnych wątków. Nikt pewnie takiej ekranizacji nigdy nie stworzy, ale pomarzyć zawsze można, prawda?

Patrycja (Jabłuszkooo) z ,,Szelest Stron''
 Cześć, tutaj Patrycja (Jabłuszkooo). Przyznam, że pomysł Dominiki bardzo mi się spodobał, bo jest naprawdę wiele książek, których ekranizacje chciałabym zobaczyć, dlatego dziękuję autorce bloga za zaproszenie do tego posta gościnnego. Na chwilę obecną najbardziej chciałabym zobaczyć serię ,,Selekcja" Kiery Cass w formie serialu. Myślę, że ten baśniowy świat wykreowany przez autorkę przypominałby Kopciuszka w nieco innej i oryginalniejszej formie :). Sądzę, że byłaby bardzo duża oglądalność serialu, bo na chwilę obecną nie przychodzi mi do głowy podobny serial, w którym możemy obserwować pałac, księcia i dziewczęta zabiegające o miłość i koronę.

A poza tym kto nie chciałby zobaczyć jakiegoś przystojnego aktora na miejscu księcia, Maxona? Achh... na samą myśl się rozpływam... Do tego suknie noszone przez główne bohaterki, tylko pomarzyć, by też w takiej się znaleźć... ,,Rywalki" to naprawdę świetna i wprawiająca w nastrój trylogia, a ,,Następczyni" opowiadająca o losach córki Americi, byłaby idealna na drugi sezon. Jestem też zdania, że serial mógłby lepiej pokazać szczegóły, a także urozmaicić serię o ciekawe fragmenty. Mam nadzieję, że ktoś w końcu zdecyduje się na ekranizację, nawet jeżeli miałaby formę filmu, a nie serialu. I tak byłabym zachwycona!

Julia z ,,Reading is my Superpower''
Miałam problem z ograniczeniem się do tylko jednej książki. Z  chęcią przeniosłabym na ekran wszystkie swoje ulubione powieści, jednak po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że seria „Lux” Jennifer L. Armentrout jest materiałem na genialny serial. Wielokrotnie oglądaliśmy już młodzieżowe produkcje o wampirach, wilkołakach i zombie, ale kosmici to coś nowego. I to nie tacy, jakich możemy kojarzyć z filmu „Predator”, albo serii  „Obcy”. Daemon Black to jeden z najcudowniejszych i najbardziej troskliwych bohaterów, o jakich czytałam, a fakt, że świeci w ciemności i przybył z kosmosu, to tylko dodatkowa atrakcja. Drugą główną bohaterką jest Katy Swartz – dziewczyna, która po śmierci ojca zamieszkała w sąsiedztwie Daemona. Jak pewne się domyślacie, tą dwójkę połączy coś... nie z tego świata. 

Książki Jennifer L. Armentrout moją dwie rzeczy, które bardzo cenie w serialach – poczucie humoru i akcję. Dialogi są najmocniejszym punktem serii. Mogę się założyć, że nie ma osoby, która nie śmiałaby się podczas czytania. „Lux” składa się z pięciu głównych tomów i dwóch dodatków, a to daje materiał, na kilka sezonów, podczas których na pewno nikt nie będzie się nudził. Mogłoby się wydawać, że po pierwszych częściach autorka straci wszystkie dobre pomysły, ale z każdą kolejną jest jeszcze ciekawiej. Pierwsze dwa tomy są raczej luźną młodzieżówką, ale im dalej, tym bardziej dramatycznie. Czwarty tom - „Origin” - dosłownie wcisnął mnie w ziemie, a to nie zdarza się często. Z wielką chęcią zobaczyłabym na ekranie wszystkie najbardziej spektakularne sceny, a przede wszystkim napawałabym się widokiem Daemona.

Paulina z  ,,Półka na książki'' 
 Jest wiele książek, które chciałabym obejrzeć na (najchętniej dużym ) ekranie, jedne dlatego, że po prostu je uwielbiam i chciałabym jak najdłużej tkwić w historiach, które opowiadają, a drugie... Drugie, cóż, po to, by zwyczajnie się pośmiać :D Jest jednak powieść, za którą średnio przepadam i uważam, że na papierze wypada wyjątkowo blado, ale gdyby tylko przerobić ją na scenariusz filmowy to wyszłaby z niego całkiem niezła komedia romantyczna. Mówię tu o ,,Ona i on" Marca Leviego (a może Levy'ego? ;) ). Ona, Mia, jest gwiazdą filmową, która dotknięta do głębi pewnym przykrym wydarzeniem pakuje walizki i wylatuje do Francji, by tam lizać rany w towarzystwie swojej przyjaciółki, Daisy. On to Paul, niedoszły promyk światła na firmamencie najbardziej poczytnych amerykańskich pisarzy, który po sukcesie swojej pierwszej książki planuje oszałamiającą karierę na Polach Elizejskich. Na skutek głupiego żartu przyjaciół głównego bohatera para ta spotyka się na nieromantycznej kolacji i wpada w wir dziwnych zdarzeń. Zapowiada się nieźle i nawet by takie było, gdyby nie to, że powstało jedynie w formie pisanej. Dialogi, które pisze Levy, na ekranie brzmiały by genialnie, a tworzone przez niego sytuacje aż się proszą o wykonanie przez dwójkę znanych aktorów. Mam nadzieję, że ktoś z ''holiłud" wpadnie kiedyś na pomysł zekranizowania tej powieści, bo dobrych komedii romantycznych nigdy za wiele. No i ileż można ciągle oglądać ,,Notting Hill" i ,,To właśnie miłość"? ;)

Ewelina z ,,Blair czyta''
Kiedy tylko zaczynam myśleć o tym, jakie książki najchętniej przeniosłabym na ekran, to uświadamiam sobie, że jest ich naprawdę wiele i że ciężko wybrać tylko jedną.  Po dłuższym zastanowieniu na pierwszy ogień na dzień dzisiejszy wybrałabym jednak ,,Morze spokoju" Katji Millay. To była jedna z pierwszych książek młodzieżowych, po którą sięgnęłam już jako dorosła kobieta. I mimo że później przeczytałam całe mnóstwo pozycji w podobnym klimacie, to ta została we mnie najbardziej. Piękna historia dwojga młodych ludzi, którzy doznali okrutnego cierpienia i na nowo próbują nauczyć się żyć. Ta historia jest wręcz przesiąknięta emocjami - bólem, cierpieniem, żalem, złością i strachem, ale również miłością, szczęściem i przede wszystkim nadzieją. Niesie za sobą przesłanie - nawet po najgorszej burzy można jeszcze ujrzeć słońce.

Chciałabym, by ktoś nakręcił film, w którym pokazałby historię Natsyi i Josha. Ale jednocześnie bałabym się, że zostanie ona spłycona, że zabrakłoby tych emocji, które w książkę tchnęła autorka. Na pewno byłoby to nie lada wyzwaniem - sprostać tej historii tak, by nie stracić żadnego jej elementu i żeby ukazać bohaterów w taki sposób, by widz rzeczywiście ich poczuł. Ciekawa też jestem, jaką wizję miałby reżyser i na ile jego wyobrażenie postaci i ich świata pokryłoby się z moim. Gdzie postawiłby akcent i czy zwrócilibyśmy uwagę na te same elementy, wybrali do pokazania te same sceny i chwile z życia młodych bohaterów. Myślę, że film na podstawie tej książki, jeśli rzeczywiście byłby dobrze nakręcony, mógłby stać się inspiracją nie tylko dla młodych ludzi, ale dla każdego, kto zmaga się w życiu z własnymi demonami. Bardzo chętnie obejrzałabym dobrą ekranizację "Morza spokoju" z nadzieją, że znajdę w niej te wszystkie emocje, które znalazłam w książce Millay. 

Wiki z ,,Tysiąc żyć czytelnika''
Jakie książki chciałabym zobaczyć na ekranie? Hm… Wszystkie! Kocham filmy, a w szczególności uwielbiam ekranizacje, nawet te, które nie oddają idealnie treści książek. Właściwie czasem mi się podoba, kiedy nie muszę w myślach otwierać scenariusza i porównywać. Im więcej odchodzi film od książki, im bardziej jest zaskakujący, tym mocniej mi się podoba.  Ale wracając do tematu. Moim faworytem od dobrych paru lat jest ,,Klątwa Tygrysa'' Colleen Houck. Kto normalny, nie chciałby zwiedzić egzotycznego kraju i to w towarzystwie przystojniaka? Nawet, jeśli będziemy to tylko oglądać z fotela, podżerając popcorn, to ciągle jest to wielka przyjemność!  Chciałabym się przekonać, jak wyglądałby dobry Hollywoodzki film, nakręcony w Indiach. Szczególnie oparty na tak wspaniałej, pełnej przygody książce.

Warunek nr 1: dobrze dobrani aktorzy. Co jak co, ale Ren ma być godny następcy Iana Somerhaldera. (Hm, a jakby walnąć Hollywoodzki serialik w Indiach? Och! Jak normalnie nie trawię seriali, to na ten bym czekała zacierając łapki.) Warunek 2: nie no, będzie dobry Ren i będą Indie to wszystko inne przetrawię.   Chyba najbardziej boli mnie to, że ekranizacja tej książki miała powstać. Był scenariusz, reżyser i… Albo prace nad filmem trwają już, bodajże, szósty rok, albo w pewnym momencie poszły do śmietnika. Cóż, szkoda. Mam nadzieję, że kiedyś powrócą te plany, bo książka jest naprawdę wspaniałym materiałem na film.


Doviko z ,,Wielopasja'', czyli oczywiście ja :D 
Pozycja, która według mnie powinna trafić do kin to oczywiście ,,Człowiek o 24 twarzach''. Pierwszy ojciec popełnił na jego oczach samobójstwo, drugi molestował go, trzeci nigdy nie wierzył, że Billy mógłby coś w życiu osiągnąć. Ciąg traumatycznych zdarzeń z dzieciństwa sprawił, że jego psychika z dnia na dzień rozpadała się. W końcu zamiast jednej osoby powstały dwadzieścia cztery, kompletnie odmienne od siebie. Każdy zadawał sobie jedno pytanie - znakomity aktor czy więzień własnej psychiki? Billi Miligan choć w pierwowzorze mnie nie wzruszył to uważam, że taka historia ma szanse poruszyć wielu poprzez ekranizację oraz wywołać ciekawe dyskusje. Poza tym ,,Człowiek o 24 twarzach'' zyskał by rozgłos medialny, którego wyraźnie mu brakowało, gdyż to pozycja bardzo niedoceniona. Brakło jej nieco reklamy, niczego więcej. Podobno film był/jest/miał być w trakcie realizacji, chodziły nawet słuchy o Leonardo DiCaprio, wcielającym się w głównego bohatera, lecz ta informacja lewituje w internecie od trzech lat, a filmu jak nie było tak nie ma. Szkoda.


Dziewczynom bardzo dziękuje za udział i zapraszam do nich! Natomiast do was mam pytanie, którą książkę wy najbardziej chcielibyście zobaczyć? Któraś z powyższych czy macie może jeszcze inny pomysł?

31 komentarzy :

  1. Ja z książkami Mroza mam ten problem, że teoretycznie chciałabym zobaczyć je na ekranie, ale z drugiej strony obawiam się, że aktorom nie udało by się odwzorować książkowych postaci. Na razie czekam na ekranizację cyklu z Chyłką, ale "Wotum nieufności" też bardzo chętnie zobaczyłabym jako serial!
    Na film na podstawie serii "Selekcja" już tyle czekam i chyba się nie doczekam :D Podobno wykupili prawa filmowe, ale nic nie słychać o postępach w produkcji :P
    Pozdrawiam!
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do Selekcji to powstał już odcinek pilotażowy serialu nakręcony przez stację CW (ci od Pamiętników wampirów), ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Jest nawet trailer na You Tubie: https://www.youtube.com/watch?v=Gfq4MiFhbwI Jak widać twórcy chcieli dodać Maxonowi trochę charakteru :)

    W sumie to dobrze, że nic z tego nie wyszło, bo biorąc pod uwagę rozpaczliwą słabość materiału książkowego oraz skłonność CW do robienia teen dramy w każdym swoim serialu, wyszłaby z tego niedająca się obejrzeć papka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CW to kontent głównie dla młodzieży, więc nie dziwie się, że chcieli coś takiego zrobić. W sumie kilka lat temu nawet o tym słyszałam, aczkolwiek ten trailer jest raczej fanowski, bo widzę fragmenty innego serialu stacji CW - ,,Reign''. Mimo wszystko Maxon w takiej odsłonie w sumie mógłby się okazać nawet lepszy i pełnowymiarowy.

      CW często puszcza Teen Dramy, ale ma też kilka całkiem dobrych serial, m.in. ,,Supernatural'' totalny przekrój kultur, religii i wierzeń, a przy tym zero dram oraz miłostek. ,,Reign'' mimo średniego pierwszego sezonu później się rozkręca i też nie jest już tylko banalnym serialikiem. No i oczywiście jedno sezonowa ,,Kwarantanna'' - krótki, ale dobry serial, gdzie jest wiele postaci, lecz każda porządnie rozbudowana. Także CW bym nie skreślała, wszystko zależy od scenarzysty, reżysera - taka prawda.

      Usuń
  3. Bardzo fajnie to wyszło :)
    Jak nie lubię serii LUX, tak uważam, że faktycznie byłby z niej niezły serial ;) Chętnie obejrzałabym też "Morze spokoju".

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest tyle świetnych książek, które z chęcią bym chciała zobaczyć, ale chyba najbardziej brakuje mi dobrej ekranizacji "Darów anioła", a poza tym "Kasacja" Mroza, aż się prosi o jakiś serial. XD Co jeszcze "Wiedźmin" (udawajmy, że tamten serial wogóle nie powstał)A poza tym jeszcze takie tytuły jak: "Utrata", "Ostatnia spowiedź", "Saga księżycowa" czy "Hopeless"
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jacie! ,,Hopeless'' mógłby być niezły, aczkolwiek to na pewno nie byłoby takie łatwe, y odwzorować to wszystko.

      Usuń
  5. Ja także bardzo chętnie zobaczyłabym ekranizacje "Margo" i "Rywalek" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja żadnej książki stąd nie czytałam, ale gdybym miała zdecydować jaką ekranizację z wybranych powyżej książek chciałabym zobaczyć, to byłyby to "Margo" i "Rywalki" :) Czuję, że te powieści mi się spodobają i będę domagać się ekranizacji :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie przez chwilę nawet istniały plany nakręcenia ekranizacji "Klątwy tygrysa", ale potem jakoś to ucichło :/ Może nie byłam wielka fanką książki (pierwszy tom ujdzie), ale byłabym ciekawa tego, jak wyszedł im film.
    Ja na ekranie chciałabym najbardziej zobaczyć serię "Ulysses Moore" (mieli plany, ale źle się do tego zabrali) oraz "Mistrza i Małgorzatę" (w tym przypadku hollywoodzki film na pewno będzie, bo już został zapowiedziany <3).
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O planach nakręcenia ,,Mistrza i Małgorzaty'' było dość głośno. Większość sądzi, że Amerykanie nie dadzą rady wszystkie odwzorować tak jak należy... Przed ekranizacją będę musiała sięgnąć po pierwowzór.

      Usuń
  8. Czytałam tylko "Obsydian" i również z chęcią zobaczyłabym ekranizację ten książki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny temat. Ja również oddaję swój głos na "Człowieka o 24 twarzach" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tak z chęcią bym poszła do kina na ekranizację Morze spokoju czy Człowieka o 24 twarzach <3

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję się - nie znałam do tej pory powieści "Człowiek o 24 twarzach", ale dzięki Tobie już o niej wiem, dzięki! :D Co do tego, co chciałabym zobaczyć na ekranie - na pewno cykl "Rywalki", może Mroza (?), chociaż nie czytałam tej książki, to z chęcią bym ją zobaczyła na dużym ekranie ;) No i oczywiście moje odkrycie - "Człowiek o 24 twarzach" :D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie czytałam żadnej z tych książek oprócz mojej propozycji, więc nie mogę powiedzieć, które filmy poza Margo chętnie bym zobaczyła. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś mi mówi, że "Wotum Nieufności" prędzej czy później doczeka się ekranizacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wiele zależy od tego jak sprzeda się nadchodzący serial na podstawie książki Mroza, jeśli będzie hitem komercyjnym to z pewnością wezmą się za ekranizację kolejnych powieści.

      Usuń
  14. Ja bardzo, bardzo, bardzo chciałabym zobaczyć (najlepiej w formie serialu) cykl "Dom Nocy" autorstwa P.C Cast & Kristin Cast. Uwielbiam ten cykl od lat i naprawdę z wielką chęcią bym obejrzała ekranizację. Kiedyś chodziły słuchy, że autorki podpisały prawa do ekranizacji, ale teraz nic nie wiadomo, a szkoda. Pozostaje tylko nadzieja, że gdy przeniosą "HoN' na duży ekran to tego nie 'spieprzą'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wiele praw się sprzedaje, lecz później nic się z tym nie robi. Mieli przenieś choćby ,,Rywalki'' pani Cass, z tego co pamiętam to powstał nawet pilot, ale później coś poszło nie tak i nic się nie pokazało.

      Usuń
  15. Morze spokoju i Margo obejrzałabym z przyjemnością! Sama nie wiem, jaką książkę wytypowałabym do ekranizacji. Boję się, że ekranizacja zepsułaby moją ulubioną powieść. Fantastyczny pomysł na post i wykorzystanie opinii innych blogerów. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż wstyd przyznać, ale żadnej nie czytałam :D
    Wolę seriale :) więc jak coś nakręcą na ich podstawie to na pewno nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nie obejrzałabym filmu na podstawie serialu. To już zbędne dublowanie pewnego materiału... No chyba, że serial miałby dobry pomysł, ale naprawdę kiczowate wykonanie.

      Usuń
  17. Tyle przeczytałam książek, a żadnej z wymienionych tu pozycji :o czuję się taka zaskoczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. "Rywalki" bardzo chciałabym zobaczyć na ekranie i cały czas liczę, że jednak kiedyś się pojawią.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. O tak, zdecydowanie, "Margo" na ekranie to byłoby coś! O ile, oczywiście, twórcy filmu nie spartaczyliby roboty. Z tego co słyszałam, powieści Mroza też mogłyby być niezłymi filmami. Może kiedyś się tego doczekamy? :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam czekam na Żulczykowe "Ślepnąc od świateł", Chyłkę Mroza i "Króla" Twardocha, bo mają się ukazać w formie seriali. Sam chętnie obejrzałbym ekranizację którejś z książek Kuby Małeckiego, "Ślady" mogłyby się okazać ciekawym serialem, choć odcinki byłyby dość krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja już od dawna chciałabym zobaczyć ekranizację ,,Hopeless'' i ,,Promyczka'' :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż się zdziwiłam, że nie było tu żadnej z listy moich książek, które bym chciała zobaczyć na dużym ekranie. Swoją drogą polecam Ci zobaczyć "split". Film w tej tematyce :)
    Pabottyro_books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam trochę o tym filmie i to negatywne opinie, ale może zobaczę, bo wszyscy piszą, iż autor wyraźnie inspirował się tą książką.

      Usuń
  23. Super pomysł! Z tego zestawienia czytałam tylko Selekcję i Obsydiana i w sumie... Chętnie zobaczyłabym to na ekranie, czy kina czy telewizora :D
    Pozdrawiam!
    Zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon .