piątek, 23 grudnia 2016

Bądź sobą... albo lepiej nie. / ,,Patrz mi w oczy. Moje życie z zespołem Aspergera''

Heej! Dziś ostatni post przed świętami, dlatego już na wstępie chciałam wam życzyć wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz wielu książek pod choinką (bardzo, bardzo wielu) i oczywiście hucznego sylwestra! 

Książkę można kupić m.in. tutaj ;)


Przechodząc już do treści właściwiej.... Zespół Aspergera jest chorobą tak rzadką, że nawet komputer próbuje wmówić mi, iż właśnie popełniłam błąd. Jednak ta choroba naprawdę istnieje i to właśnie z nią musiał borykać się bohater tej książki, a w istocie rzeczy autentyczny człowiek (autor książki). To zbiór jego wspomnień -tych złych, ale także dobrych. To przekrój życia na pozór normalnego człowieka, na pozór. Małego Johna denerwowały karki ułożone nie w tą stronę co trzeba, mały John nie mieszał klocków różnego koloru i przede wszystkim nie widział różnicy między psem a człowiekiem, więc chcąc się zaprzyjaźnić głaskał inne dziecko po głowie; co i tak było lepszą opcją, niż dotykanie kogoś kijem. bo i to rozważał!  Uśmiechał się słysząc o śmierci jakiegoś nieznanego mu dzieciaka, bo nie rozumiał dlaczego miałoby mu być przykro; przecież go nie znał. Szczególnie trudne było dla niego patrzenie komuś w oczy podczas rozmowy, to go rozpraszało. Te wszystkie cechy uważane za odstępstwa od normy sprawiły, że już jako dziecko, ojciec skazał go na kopanie rowów, a inni częstowali go soczystym To popieprzony dzieciak. Później było jeszcze gorzej, ojciec się rozpił, matka widziała wszędzie demony. Razem z młodszym bratem zostali pozostawieni sami sobie... I beznadziejnym psychologom. 
- Czyli jest na to lekarstwo? - zapytałem.
- To nie choroba - wyjaśnił. - Więc nie trzeba tego leczyć. Po prostu taki jesteś.
Zespół Aspergera - jak twierdzi sam autor - to dar i przekleństwo jednocześnie. Choroba nie sprawiła, że nie potrafi biegać, nie umniejsza jego inteligencji, lecz w skuteczny sposób utrudnia mu kontakty społeczne. Kiedy mały John wyrósł, stając się dużym Johnem zaczął szukać sposobu, by być akceptowanym. Włóczył się, jeździł do dziadków i odwalał takie kawały, że głowa mała (ale spoilerować nie będę). Jednak to historie dorosłego już Johna były... Ekscytujące. Tak jak mówiłam, choroba nie umniejszała jego talentowi, który przejawiał się  w naprawianiu tudzież konstruowaniu wszelkich odbiorników radiowych itp. Pewnego dnia chopaczek nikomu nieznany zaczął współpracować z KISS (znany zespół amerykański). Stworzył m. in. takie cudeńko jak płonąca gitara. Może i dzisiaj nie jest to coś nadzwyczajnego, ale w latach siedemdziesiątych to była wyżyna techniki i choć w świecie muzyków zaczął być poważanym gościem to i tak ta myśl, że nie do końca jest normalny tkwiła, gdzieś w jego głowie. 
Przez całe swoje życie wysłuchiwałem, jak ludzie wmawiają mi, że jestem arogancki, nieobecny czy wręcz nieprzyjazny. A teraz czytam, że ludzie z aspergerem mają „mimikę nieodpowiednią do okoliczności”. Cóż, coś o tym wiedziałem. Kiedy byłem dzieckiem, powiedziano mi, że zmarła moja ciotka i uśmiechnąłem się, choć czułem smutek. Dostałem za to w twarz.
Nie jest to zbiór narzekań, ani podręcznik o Aspergerze. To kawałek historii człowieka, który dopiero po czterdziestu latach dowiedział się, że choruje na pewny rodzaj autyzmu. Przestał się więc czuć wyobcowany; kawałek po kawałku zaczynał rozumieć świat i samego siebie. Jednak dość już o fabule. Język autora jest prosty i lekki; to tak jakby kolega opowiadał ci jakie miał porypane życie. Nie zwiedźcie się pozorom, bo nie jest to pozycja przygnębiająca. Ja już podczas czytania pierwszych stron śmiałam się na głos, choć spodziewałam się łez. Warto również uściślić; to nie lektura jednego tematu. Owszem, przede wszystkim mowa tu o chorobie, ale także o toksycznych rodzicach, chorobach psychicznych oraz o czymś ważnym i zapominanym jednocześnie, czyli nie tylko piosenkarze odwalają kawał roboty; ważni są też pozostali członkowie ekipy, np. technik, inżynier, tekściarz itd. Poza tym Robinson świetnie ukazał, że gwiazdy (nawet wielkiego formatu) są tylko ludźmi, bardziej znanymi, może mającymi ciekawsze życie, ale nadal tylko ludźmi.
Wiedziałem wszystko o oświetlaniu parkietu i ludzi, ale sami ludzie pozostawali dla mnie zagadką. Nie mogłem ich rozgryźć.
Patrz mi w oczy. Moje życie z zespołem Aspergera jest już drugą książką z waszego polecenia, którą na pewno na długo zapamiętam, więc samo to jest świetne. Wiem, że dużo jest ludzi lubiących wszystkie pozycja o zabarwieniu psychologicznym. Niestety, czasami trudno znaleźć coś dobrego w tym gatunku. Nie oszukujmy się to nie są pozycję z top 10 empiku, jednakże naprawdę mocno wam polecam tę książkę, jeśli interesują was takie klimaty. Mnie ta książka uwiodła i teraz będę się rozglądać za wersją papierową!
Asperger to nie choroba. To sposób bycia. Nie ma na to lekarstwa, bo nie ma na takowe zapotrzebowania. Jest natomiast zapotrzebowanie na wiedzę i adaptację, ze strony dzieci z Aspergerem, ich rodzin i przyjaciół. 
Podstawowe informacje:
Tytuł: Patrz mi w oczy. Moje życie z zespołem Aspergera
Tytuł oryginalny: Look Me in the Eye. My Life witch Asperger's Syndrom
Autor: John Elder Robinson
Liczba stron: 302
Data polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Biała Plama
Projekt okładki: Lauren Dong
TłumaczenieJarek Szubrycht
Ocena: 8,5/10 


Recenzja powstała przy współpracy z Woblink, lecz wszystkie wyrażone w niej opinie są moimi własnymi.

28 komentarzy :

  1. O zespole Aspergera trochę już słyszałam, dlatego bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę!


    https://czytajacpomiedzywersami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Alice “PolecamGoodBook” Tomlin23 grudnia 2016 11:33

    To musi być trudna lektura, skoro porusza takie tematy. Ja chętnie bym się z nią zapoznała. Bardzo ciekawa recenzja.
    Wesołych, spokoijnych i radosnych świąt :)
    pozdrawiam i zapraszam na świąteczny konkurs http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/12/swiateczny-konkurs-wygraj-365-dni.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony chciałabym przeczytać tę ksiązkę, jednak z drugiej odrobinę się boję, że może okazać się dla mnie za trudna. Myślę, że jeżeli natknę się na nią w bibliotece, to ją wypożyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wątpię, to naprawdę w brew pozorom lektura łatwo przyswajalna, nie dołuje, a momentami nawet rozśmiesza.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, czytałaś jakieś książki naukowe czy coś lżejszego? Sama chętnie bym mogła jeszcze coś doczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Autyzm jest dla mnie czymś niezbadanym. Nigdy nie słyszałam o tej książce, jednak myślę, że teraz z chęcią bym się za nią zabrała. Może wydać się to dziwne, ale ja LUBIĘ się uczyć i poznawać nowe rzeczy, szczególnie, gdy są one przedstawiane w sposób przyjemny - w tym wypadku w postaci książki fabularnej. ;) Dodaję na listę 'do przeczytania'! A i kolejny raz gratuluję współpracy z Woblinkiem! (ty FEJMIE!) ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi autyzm tak jak autowi kojarzył się z ludźmi na wózku, którzy nie mogą chodzić, mówić, ślinią się i bezwładnie poruszają kończynami. Wiesz chyba o czym mówię. Tym czasem tu jest normalny człowiek, który ma pewne zdolności, ale także zdolności (maksymalna koncentracja itp.). Ta książka odmieniła nieco moje spojrzenie. Mam nadzieję, że i tobie się spodoba!
    Hah, dziękuje, aby tylko nie było to jednorazowe ;) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobra recenzja. Sięgnę po książkę. Lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Asparges to taka łagodniejsza forma autyzmu. Chętnie przeczytałabym książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ugotowanepozamiatane.pl27 grudnia 2016 15:39

    Lubię takie zmiany perspektywy, dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, sporo o tym kiedyś czytałam i w necie można dużo o tym znaleźć. Aż tak rzadka ta choroba nie jest. Sprawdziłam, google dalej normalnie wyszukuje :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pola Gorczynska27 grudnia 2016 18:57

    Mam wrażenie, że ta książka jest wszędzie :D Spore ilości osób takie coś przeszkadza, ale dla mnie to jeszcze większa motywacją, żeby po nią sięgnąć, zwłaszcza, że polecasz :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę? Ja nie widziałam jej właśnie nigdzie :D
    Ale polecam i dobrze, że masz motywacje, bo to naprawdę świetna książka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli się chcę znaleźć informacje to nie jest to takie utrudnione. Rzadka w sensie nieznana wielu osom, obca dla nich, ludzie są niedokształceni w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zespół Aspergera wcale nie jest taki rzadki, chociaż może patrzę na to przez pryzmat własnych doświadczeń. Sama mam bliski kontakt z osobą dotkniętą tą przypadłością, dlatego po tę książkę raczej nie sięgnę. Po prostu wystarczająco dużo mam już emocji z tym związanych.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jest mi to temat zupełnie nieznany, bo nieraz był poruszany na studiach. Niemniej chętnie dowiem się o nim czegoś więcej niż suche informacje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sam tytuł jest bardzo interesujący i przez wzgląd na niego zaciekawiłam się i przeczytałam opis. Sądzę, że to właśnie tytuły przyciągają naszą uwagę najbardziej, no okładki też :P Ale jeśli jest ciekawy tytuł to opis też od razu wydaje się ciekawszy :D
    Zapraszam do siebie <3
    http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze... Nie lubię takich książek... Za dużo muszę czytać na studiach... Dlatego chyba tak bardzo kocham się w fantastyce...

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka tutaj jest taka.. zwykła. Więc faktycznie raczej to tytuł przyciąga (w tym wypadku). Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kto by pomyślał? Ja uwielbiam, choć nie często to czytuje. Raz - nie są to zbyt popularne książki. Dwa - nie zawsze są to lektury wesołe, więc duże stężenie też odpada.

    OdpowiedzUsuń
  21. Btw. U mnie jeśli fantastyka to tylko jako dodatek do romansu, albo (choć to jeszcze nieprzetestowane) jeśli jest tło polityczne etc.

    OdpowiedzUsuń
  22. Może sam zespół Aspergera ta bardzo rzadki nie jest, ale wydaje mi się, że sama świadomość już tak. Większość interesuje się takimi rzeczami własnie w momencie, gdy ktoś z ich bliskich zachoruje. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. To ta książka będzie bardzo dobra - nie matu grama suchych informacji!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdecydowanie muszę przeczytać!!! Zapisuję na swojej niemożliwie długiej liście książek do przeczytania! :D

    Hmm... Obecnie Asperger raczej nie jest już tak nieznany i rzadki - i nie oszukujmy się, kiedyś też nie był rzadki. Był po prostu nie nazywany Aspergerem, a ludzie z nim po prostu byli uważani za dziwaków...

    Jak trafisz jeszcze na jakieś psychologiczne-medyczne książki to koniecznie daj mi znać! :D

    Buziaki!
    zaczytana-iadala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze, że ja nie mam takiej listy... Chociaż ułatwiłoby mi to robienie zakupów książkowych :")
    Psychologiczny to jest ,,Człowiek o 24 twarzach'' -mało znana książka z cudowną okładką polską♥

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo chciałabym to przeczytać, bo lubię takie tematy.
    Polecam ci z całego serca książkę "W naszym domu" autorstwa Jodi Picolut, w której głównym bohaterem był właśnie chłopak z zespołem Aspergera. Autorka nieźle się przygotowała do pisania tej powieści i przez długi czas rozmawiała z chorymi lub właśnie z ich rodzinami. Chłopak, główny bohater, miał mnóstwo swoich dziwactw, nie rozumiał ludzi i w ogóle nie potrafił kłamać. Był przyzwyczajony do swojej rutyny i kiedy cokolwiek poszło nie w ten sposób, w jaki miało się wydarzyć, wpadał w szał.
    Właśnie tego typu książki uświadamiają ludzi o tym, że istnieje wiele przypadłości, o których my nadal nie mamy pojęcia, a inni ludzie muszą się z tym zmagać. Uważam, że takie książki powinny być zdecydowanie bardziej nagłaśniane, żeby uświadamiać innych.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  27. O dzięki! Poczytałam trochę o tej książce i chcę <333 Co prawda autorka trochę mnie odstrasza, bo dużo ma różnych książek, jedną nawet widziałam na półce mojej mamy (a to raczej zły sygnał), ale temat na plus i oceny także ma całkiem dobre.
    Te książki faktycznie są słabo nagłaśniane, może nawet wcale? A szkoda, bo 1) uczą, 2) zauważyłam, że naprawdę wiele osób lubi historie psychologiczne, nawet jeśli nie wiąże z tym swojego zawodu.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon .