,,Próby Ognia'' James Dashner / Ciąg dalszy trylogii: Więzień Labiryntu

Na wstępie uprzedzam, że poniższy akapit może zawierać kilka, małych spojlerów związanych z treścią pierwszego tomu owej trylogii, dlatego czytasz na własną odpowiedzialność. 

Thomas wraz z pozostałymi Streferami miał nadzieję, że wyjście z Labiryntu okaże się końcem tych straszliwych doświadczeń, które ich spotkały. Okazuje się jednak, że to dopiero początek testów przygotowanych dla nich przez DRESZCZ. Tu nie ma reguł. Nie znajdziesz pomocy. Przetrwasz albo zginiesz. Przyjaźń zostaje wystawiona na ciężką próbę, a zaufanie zaciera się jak gumka ściera ślad ołówka. Nic nie jest już pewne.

Pierwszy tom nie tylko bardzo mi się spodobał, ale także zachęcił do sięgania po dystopie. Autentycznie! Obiecałam sobie, że teraz nie będę od razu przekreślała każdej książki, która zalicza się do tego gatunku. W porównaniu do tomu pierwszego ta część wciąga od samego początku. Wstęp sprawia, że przeżywałam wydarzenia tak samo jak bohaterowie, bo tam samo jak oni nie wiedziałam co się dzieję. Czułam prawdziwe i namacalne zdezorientowanie.  
- A można to zrobić? - spytał Thomas.- Że co?- Zabić kogoś trzy razy.- Wynalazłbym jakiś sposób, nie martw się.
Później Streferzy dostają jeden cel, mają przejść przez Pogorzelisko i przeżyć. Tylko to się liczy. Mogłoby się wydawać, że po określeniu tak jasnego celu i przejrzystego planu nic nie może zaskoczyć, tymczasem Daschner pokazał, że sztukę zwrotów akcji ma w jednym palcu (i to tym najmniejszym!). Wierzcie mi na słowo, ten autor fenomenalnie zaskakuje czytelnika nagłymi wydarzeniami. Było naprawdę wiele momentów, w których wstrzymywałam oddech czekając co będzie dalej, albo jak sobie poradzi ta grupa młodych osób.
Hej to Thomas - ryknął Patelniak -Żywy i równie brzydki, jak zawsze!
Humoru w tym tomie jest nieco mniej niż w poprzednim, ale nadal są fragmenty, przy których szczerze się jak królik i parskam śmiechem jak koń (chyba mogę dorabiać jako zwierzak w Zoo). Pojawia się też lekki zarys wątku przyjacielsko/miłosnego i przyznam, że bałam się, iż James popełni największy błąd w historii literatury zamieniając watką akcję na miłosne gderanie. Na szczęście tego nie zrobił (choć do połowy książki, a może nawet 3/4 byłam pewna, że własnie tak będzie)!
-Jak wyglądam?
-Jak najbrzydsza sztamaczka, jaką kiedykolwiek widziałem-(...)-Dziękuj bogom, że urodziłeś się facetem".
 Książka ma ponad sześćdziesiąt rozdziałów, zazwyczaj są krótkie co w moim przypadku potrafi być minusem, bo mówię sobie ,,tylko jeszcze jeden rozdzialik'' (zawsze kończy się na pięciu, ale cii). Narracja nadal prowadzona jest w trzeciej osobie, a na końcu powieści znajduje się epilog z e-mailem pewnej kobiety, do grupy ludzi zaangażowanych w plan DRESZCZU. Jednym słowem, ostatnie strony ksiąg zawsze zmuszają cię, by natychmiast sięgnąć po następną, bo zżera cię czysta ciekawość.
Cholera, wygląda na to, że znaleźliśmy się w piekle. Zawsze przypuszczałem, że to ty tam trafisz, Minho, ale nie sądziłem, że ja też.
 

Komentarze

  1. Katarzyna Pasierbik17 lipca 2016 10:28

    Świetna recenzja. Ja jeszcze nie czytałam pierwszej części, ale chyba po nią sięgnę
    Zapraszam do mnie na nową recenzję!
    Pozdrawiam!
    Kasia z bloga ksiazkowepotworki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Weronika Fudala17 lipca 2016 11:49

    Zaciekawiła mnie ta książka. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę.
    Nominowałam Cię do LBA. Szczegóły znajdziesz tutaj: http://cosdoprzeczytania.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award-2.html

    Pozdrawiam cieplutko, Weronika z bloga Coś do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam całą trylogię <3 Jedna z moich największych miłości książkowych. I myślę, że trzecia część również Cię nie zawiedzie :) Czekam na recenzję, bo jestem ciekawa Twojej opinii.

    Werisa - vverisa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Meh mi tom pierwszy do gustu nie przypadł i choć kontynuacja zbiera nawet lepsze recenzje sięgać po nia zdecydowanie nie planuje ;p
    Drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Skończyłam już trzeci tom - recenzje dodawane są z małym opóźnieniem - i trzecia część według mnie również wypadła baaaardzo dobrze, aczkolwiek nie było tam tyle zwrotów akcji co w tomie drugim. Końcówka wynagradza wszystko #ThomasandBrenda ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy ma inny gust. Seria ma dużo fanów i według mnie jest zdecydowanie lepsza od ekranizacji, ale nie każdy lubi takie dystopiczne klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie po drodze mi do tej ksiązki i zdecydowałam się obejrzeć film, teraz jestem w połowie drugiej części i jest nawet spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam pierwszy tom i pomimo tego, że dość mi się podobał to nie sięgnęłam po kontynuację. Po tej recenzji rozważam powrócenie do tej trylogii :) Cieplutko pozdrawiam ♥ Nina z bloga impresjalnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tym że ja dystopie lubie ;p Mlodziezowek juz nie

    OdpowiedzUsuń
  10. Skryta Książka18 lipca 2016 15:52

    Cała seria "Więzień labiryntu" to moje - must have. Kiedyś dopadnę wszystkie tomy, ponieważ zapowiadają się fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film i jakoś mnie do siebie nie przekonał. Słyszałam, że książki są znacznie lepsze... Może kiedyś się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam już pierwszą część, ale nadal nie mogę się zabrać zza drugą, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, ile tracę :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tę książkę od jakiegoś czasu u siebie w biblioteczce, ale jakoś nie mogę się przekonać, żeby po nią sięgnąć :(
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam całą serię i ją uwielbiam ♥ Koniecznie zabieraj się szybko za "Lek na śmierć" skoro ten tom tak bardzo ci się podobał. Gorąco polecam!
    Pozdrawiam, Nuki

    OdpowiedzUsuń
  15. Obejrzałam jakieś trzydzieści minut Więźnia Labiryntu i ... Hym, gdybym nie czytała książki może by mi się spodobało, ale że jestem już po lekturze to trochę zawiódł mnie fakt ile rzeczy zmienili scenarzyści mimo, iż - tak jak mówię - obejrzałam niewiele. Doszły mnie słuchy, że Próby Ognia jako ekranizacja w ogóle nie łączą się z książką co trochę mnie przeraża. Poza tym widziałam już filmową Brende i chciało mi się płakać. Kompletnie nie była tą osobą z książki! Uważam, że jeśli film ci się spodobał to naprawdę warto spróbować choćby pierwszego tomu pierwowzoru, który jest o niebo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli pierwszy tom ci się spodobał to koniecznie sięgnij po drugi! Obiecuje ci Nina, że się nie zawiedziesz. Ta część przez większość jest uważana za najlepszą; oczywiście nie bez powodu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że już niedługo się przekonasz, że te książki są bardzo dobre!

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki są o niebo lepsze! Film nawet mi specjalnie nie przypadł do gustu. Scenarzyści zmienili tak wiele, że aż trudno pomyśleć, iż my dalej mówimy o czymś na podstawie trylogii, którą czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Melduje, że ,,Lek na śmierć'' już przeczytany! Niedługo pewnie też pojawi się recenzja tego tomu. *Spojler dla nieczytających ostatniego tomu* Jak podobało ci się zakończenie? Tylko ja przeraziłam się, gdy Szczurowaty powiedział, że ostatnim etapem jest zbadanie tkanki mózgowej Thomasa? Przeczuwałam najgorsze!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli powiem, że dużo tracisz to cię przekonam? Naprawdę te książka jest warta tego całego zamieszania. Poza tym wnioskuje, że przeczytałaś już tom pierwszy więc dobrze by było zakończyć serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Baardzo dużo tracisz. Drugi tom jest naprawdę świetny♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie da się zaprzeczyć, że ta trylogia to młodzieżówka, a może polecisz mi jakieś inne dystopie? Sama dopiero zaczynam wkraczać w te klimaty dlatego szukam czegoś dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak się cieszę że Ci się spodobała! :) Liczę że i trzecia część przypadnie Ci do gustu. Ja uwielbiam całą tą trylogię.

    Pozdrawiam!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię je ale to nie znaczy ze poznalam ich duzo ;) Anime Psycho-pass jest świetne, Futu.re mam w planach. Rok 1984 to chyba taka klasyka dystopii. Ogolnie w natloku mlodziezowek udających powieści tego gatunku trudno znaleźć coś sensownego -moim okiem to jeden z trudniejszych gatunków do napisania (wymaga potężnej wiedzy politycznej), co jeszcze żadnemu z poznanych przeze mnie pisarzy dla młodych nie wyszło xd

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja lubię coś związanego z psychologią, ale do polecenia mam tylko jeden tytuł więc w stu procentach rozumiem :) Ja młodzieżówki czytam dość często więc nie przeszkadzają mi, ale czasami lubię sięgnąć po coś 'cięższego'. Wygooglowałam sobie trochę informacji o Roku 1984 i to dość stara książka, więc tym bardziej dziękuje za jej polecenie, bo normalnie pewnie bym po nią sięgnęła. Mogłabym jej nawet nie zauważyć. Mam nadzieję, że znajdę tę książkę w bibliotece, bo opinie na lubimyczytac tylko mnie jeszcze bardziej zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzecia część już za mną, ale recenzje dodawane są w małym opóźnieniu. W każdym razie uważam, że ,,Lek na śmierć'' jest dobry, aczkolwiek nie trzyma tak w napięciu jak drugi tom. Chociaż moment, w którym Szczurowaty mówi co jest ostatnim etapem bardzo mnie przeraził. Nie spodziewałam się tego.

    OdpowiedzUsuń
  27. PS. Możesz czuć się winna, bo zaczęłam oglądać ,,Scream''. Wczoraj zaczęłam drugi sezon :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To może sie wydać dziwne ale książki 'dla dorosłych' często nie są 'cięższe' od młodzieżówek tylkp mają więcej sensu xd np. 'Zastępy anielskie' Kossakowskiej. A Orwella raczej bez problemu znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze nie czytałam, ani jednej książki z tej trylogii, ale napewno niedługo się za to zabiorę :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie uważam, żeby takie ,,Próby ognia'' były pozbawione sensu, chociaż na razie nie mam porównania do tych książek rzekomo dla starszych. Moja biblioteka jest tak słabo zaopatrzona, że strach. Ostatni raz tam byłam chyba, kiedy chodziłam do czwartej klasy podstawówki, a może nawet jeszcze wcześniej, ale ta książka może będzie i mam nadzieję, że ktoś kupił tam nieco nowsze książki. Książka Orwella nie jest nowością i uznawana jest przez niektórych za klasykę. Dlatego mam nadzieję, że w pobliskich bibliotekach będzie ten tytuł. Trzymaj kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Więcej sensu nie oznacza jego brak ;p Tylko dużo nielogicznosci zwykle da się wyłapać a tego nie trawię. Jasne, będę ;p

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie czytałam pierwszej części i chyba nie chcę tego robić. Tak mnie wszyscy zniechęcili do tej serii i do samego Dashnera, mówiąc, że zakończenie "Leku na śmierć" to totalna katastrofa.
    Buziaki!
    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie bardzo nie lubię zostawiać niedokończonych serii ;) Może jeszcze się jakoś zmotywuję do tego tomu :D

    OdpowiedzUsuń
  34. hej :)
    nominowałam Cię do LBA, więc zostawiam linka do nominacji: http://bibliotekaamarzen.blogspot.com/2016/07/dziesiate-liebster-blog-award.html
    Pozdrawiam,
    Posy

    OdpowiedzUsuń
  35. ,,Lek na Śmierć'' może i jest słabszym tomem, ale mi zakończenie się podobało. Nie wyobrażam sobie, aby autor zrobił coś innego. Ja uważam, że sama trylogia jest o wiele lepsza od tego co nam zaserwowali w ekranizacji, a sam Dashner przekonał mnie do dystopii.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuje za nominacje :) ! W ostatnim czasie mam trochę zaproszeń do LBA, dlatego nie wiem kiedy uda mi się wykonać twoją, ale dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pola Gorczynska20 lipca 2016 15:21

    Kocham tę książkę. Tę serię. Uwielbiam. Za humor, bohaterów, Newta, rozbite serce za to, co się stało w III tomie, za wszystko. Polecam naprawdę każdemu, chociaż II tom wieje trochę strachem (czytałam scenę z Panem Nosem około 11 w nocy i lekki strach był xD)
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. *Uprzedzam dla nie czytających będą spojlery* O tak, scenka z Panem Nosem była nieco straszna. Szczególnie jak chcieli wyjść i ten facet zaczął się do nich dobierać. Ja na szczęście czytałam to za dnia! Newta faktycznie było mi szkoda. Był taką dobrą postacią i zawsze wierzył w Tomasa ♥

    OdpowiedzUsuń
  39. Polecam z całego serducha ~mówi to osoba, która dotąd stroniła od dystopii!

    OdpowiedzUsuń
  40. Biblioteka odwiedzona, a właściwie to jej 'podwórko', bo jak się okazuje wakacje są świetnym czasem na inwentaryzacje. No cóż, pozostaje mi albo zakup własnego egzemplarza albo dalsze czekanie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz