piątek, 31 sierpnia 2018

Kompletnie zbędne przemyślenia z wakacji.

Ostatnio mam duży problem z pisaniem. To znaczy z jednej strony nie tylko muszę, ale i chcę o pewnych książkach tutaj napisać, ale z drugiej męczy mnie już ciągły schemat własnych wpisów. Mam wrażenie, że jak człowiek piszę cały czas w ten sam sposób, to może nawet recenzować bajki dla dzieci obok ,,Kamasutry”, a i tak będzie przekonany, że cały czas piszę identyczne frazesy. Dlatego dzisiaj luzuje trochę majty i piszę o wakacjach, dzieciach w koszulkach Messiego i rodzicach, którzy ewidentnie tych dzieci nie cierpią. 


Z moich niezbyt głębokich obserwacji wynika, że kurorty nadmorskie to takie ciekawe miejsca, gdzie pozornie można znaleźć wszystko  biżuterie z bursztynami, gumowe klapki i całą masę innych bibelotów, które z morzem nie mają nic wspólnego, a co najlepsze masę ludzi uwielbia się pośród takich straganów pałętać. Nie będę nawet szukać dalekich przykładów, bo między innymi mój szanowny ojciec mógłby mieć zarezerwowany cały osobny dzień na łażenie między stoiskami. Teraz trochę się z tego podśmiewam, ale jeszcze kilka lat temu sama mogłabym trenować slalomy między straganami. Moje zamiłowanie straganami prysnęło jednak, kiedy zauważyłam, że te same przedmioty sprzedawane są nad morzem, w górach i w Krakowie. 

Teraz do moich zarzutów mogę jeszcze dodać fakt, że na żadnym stoisku nie znalazłam słuchawek. Byłam w stanie nawet kupić coś badziewnego, co za kilka dni się rozwali, bo tak bardzo przypomniało mi się, że lubię ,,Bloodline” od Netflixa. Ostatecznie słuchawki zostały zakupione, ale w sklepie elektronicznym i trzysta kilometrów od morza. Także wielkie dzięki stragany. Można na was polegać. 


Trzymając się jeszcze tematu straganów, cały czas zadziwia mnie, jak bardzo napędzającym biznes wydarzeniem jest Mundial, który niby się zakończył, ale dalej można dorwać lilipuci strój Szczęsnego albo kieszonkową koszulkę z nazwiskiem ,,Lewandowski” na barkach. Nie wspominając już o szale na Ronaldo czy Messiego. Choć to szał już doskonale znany i długoletni. 

PS. Spróbujcie tylko powiedzieć, że Lewandowski w rozmiarze 120 cm to nie uroczy widok...


Większość utożsamia letnie wyjazdy jako czas leżakowania i picia drinków z fikuśną słomką. Jeśli wolicie więcej adrenaliny, a mniej zjaranych pleców to ja polecam rower! Nic tak nie przyśpiesza bicia serca, jak myślenie nad tym, czy inny rowerzysta postanowi się nagle przed tobą zatrzymać, czy nie.

Jeżdżąc rowerem wszyscy też się głowią jak jeździć na drogach rowerowych i jak one właściwie działają; ta różnica w kolorze kostek jest po to, żeby odróżnić stronę lewą od prawej, czy może chodzi o to, że rowery mają jeździć po brązowej stronie, a ludzie chodzić po szarej? Tego właściwie nikt nie wie. Tak samo jak nikt do końca nie jest przekonany, jak poruszać się wśród ludzi jednośladem.

Terra incognita.


Bałtyk jest właściwie mocno frapujący już od pierwszych chwil, a nawet przed-chwil. Przecież wybierając się nad morze nigdy do końca nie wiadomo, czy trzeba brać puchową kurtkę i płaszcz, czy może sam polar wystarczy. Nie wiadomo czy szykować się na gorąco, duchotę i spaloną skórę, czy będzie pochmurno i deszczowo, a najlepszą atrakcją zamiast pływania i łapania meduz okażą się planszówki w szlafroku wraz z ciepłymi kapciami. 


Na takich wyjazdach człowiek nabiera też przekonania, że rodzice uwielbiają straszyć swoje pociechy małymi wnękami w zamkach, a czasami nawet narzędziami tortur z średniowiecza, co jest skrajnie niepokojące.

,,Tam zamykali małe dzieci jak były niegrzeczne.”

,,Może ciebie też zamkniemy?”


Niektórzy rodzice, z nieznanych nikomu przyczyn, uważają, że jedyną powinnością dziecka nad morzem jest kąpiel w wodzie. Nieważne, że woda ma 15°C, fale przewracają nawet dorosłych, a dziecko po prostu chciałoby trochę poleżeć na ręczniku. Masz się kąpać i koniec kropka.

Więcej złotych myśli znad Bałtyku nie wyniosłam, ale na koniec podzielę się zdjęciem Messiego. Bo tak. 

1 | dodaj komentarz

  1. Co do Mundialu, znalazłam Griezmanna, który mnie przekonał do siebie tak jak Ronaldo młode pokolenia piłkarzy :D
    Dlatego lepsze są spacery niż rower!
    POCZYTAJ ZE MNĄ

    OdpowiedzUsuń

Template by Elmo